Przed Sądem Rejonowym w Szczecinku w czwartek nie zapadł wyrok wobec pielęgniarki oskarżonej o zaszczepienie 40 dzieci nieustaloną substancją. Sędzia Katarzyna Brambor-Kwiatkowska nie wykluczyła zmiany kwalifikacji prawnej zarzucanych czynów Ewie B. na surowszą. Zamierza ponownie wezwać ją do sądu.
Na sali rozpraw byli prokurator, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego i obrona oskarżonej 64-letniej Ewy B., która sama w Sądzie Rejonowym w Szczecinku w czwartek się nie pojawiła. Nie ma obowiązku stawiennictwa.
Sąd przed rozprawą uzyskał kartę karną oskarżonej, czyli informację o karalności z Krajowego Rejestru Karnego, co do aktualności tej znajdującej się wcześniej w aktach sprawy miał wątpliwości na poprzedniej rozprawie 26 stycznia br. Uznał wówczas, że zachodzi konieczność uzupełnienia materiału dowodowego i wznowił przewód sądowy. W czwartek strony, które 12 stycznia wygłosiły już mowy końcowe, były przygotowane na ogłoszenie wyroku.
Sędzia Brambor-Kwiatkowska na sali sądowej poinformowała strony, że wyroku w czwartek nie będzie. Zaznaczyła, że nie wyklucza zmiany kwalifikacji prawnej czynów zarzucanych oskarżonej, o co wnosił pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego radca prawny Łukasz Sękulski.
Zastrzegła możliwość wymierzenia surowszej kary wobec Ewy B. wynikającej już nie tylko z art. 160 par.1 kk, czyli narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 40 dzieci, szczepiąc je nieustaloną substancją, ale także z par. 2 tego przepisu karnego. Mowa jest w nim o sprawcy, na którym ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo. Taka osoba podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Sędzia podkreśliła, że w tej sytuacji zamierza dosłuchać oskarżoną, wezwać ją na kolejną rozprawę. Jej termin wyznaczyła na 14 kwietnia.
Prokuratura Okręgowa w Koszalinie oskarżyła Ewę B. o narażenie 40 dzieci, w większości niemowląt, na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub utraty życia poprzez zaszczepienie ich nieustalonym preparatem. Kobieta, według ustaleń śledztwa, pobrała od rodziców dzieci pieniądze za nierefundowaną szczepionkę skojarzoną, ale jej im nie podała. Tym samym wprowadziła rodziców w błąd i doprowadziła do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu uzyskania korzyści majątkowej. Wyłudziła od rodziców dzieci łącznie nie mniej niż 16 tys. zł.
Proceder miał trwać w latach 2016-2019, gdy oskarżona była pielęgniarką do spraw szczepień ochronnych w jednej ze szczecineckich przychodni.
Ewa B. na pierwszej rozprawie, jedynej na której się stawiła, nie przyznała się do zarzucanych jej czynów. - Nigdy mi się nie zdarzyło zaszczepić dziecka niewłaściwą substancją czy niezgodnie z kalendarzem szczepień. Szczepienia ochronne wykonywałam od prawie 30 lat – mówiła 22 kwietnia ub.r. w sądzie.
Przyznała jedynie, że przez rutynę mogła pomylić się we wpisie serii i daty podawanej szczepionki, z presji czasu w ogóle ich nie wpisać w dokumentację medyczną dziecka, ale to „nie rzutowało na wykonaną pracę”.
Prok. Ewa Dziadczyk w mowie końcowej wniosła do sądu o uznanie oskarżonej winną zarzucanych jej czynów i przyjęcie, że stanowią one ciąg przestępstw. Prokurator zażądała trzech lat więzienia, grzywny 50 stawek dziennych po 20 zł każda oraz orzeczenia wobec oskarżonej zakazu wykonywania zawodu pielęgniarki na pięć lat oraz obowiązku naprawienia szkody poprzez zapłatę rodzicom kwoty, która została od nich pobrana.
Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, radca prawny Łukasz Sękulski zażądał zmiany kwalifikacji czynów zarzucanych Ewie B., na surowszy paragraf. Wniósł także o zadośćuczynienie na rzecz pokrzywdzonej dziewczynki z rodziny, którą reprezentuje.
Z kolei obrońca oskarżonej mec. Filip Sztukiel wniósł o uniewinnienie Ewy B. od zarzucanych jej czynów, a przynajmniej tego dotyczącego narażenia dzieci na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub utraty życia. Dodał jednocześnie, że jeżeli sąd uzna, że istnieją podstawy do skazania, to wniósł o karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu dla swojej klientki.
Sprawa wyszła na jaw w 2019 r. Jedna z matek zorientowała się, że koszt szczepienia u pielęgniarki jest niższy niż cena tego preparatu w aptece. Zwróciła się bezpośrednio do producenta szczepionki, by potwierdził istnienie konkretnej serii i numeru preparatu, który miało przyjąć jej dziecko. Ten poinformował, że on takiej szczepionki nie wyprodukował.
Inny rodzic podczas wizyty lekarskiej dowiedział się, że ma źle prowadzoną książeczkę zdrowia dziecka, bo jest w niej np. data szczepienia, a nie ma serii i numeru podanej szczepionki. (PAP)
ing/ mark/
Ten kontener może uratować szpital
to wygląda dobrze na papierze i w czasie pokoju
człowiek
14:55, 2026-03-06
Sąd rozważa surowszy zarzut dla pielęgniarki
tłumaczenie się pośpiechem wystawia jak najgorszą opinię tej ,,pielęgniarce,,... ale nie tylko ona powinna być oskarżona i skazana! a co z lekarzami którzy odgrodzili się od pacjętów i przez telefon przeprowadzali operację i leczyli zęby?
człowiek
14:50, 2026-03-06
Sąd rozważa surowszy zarzut dla pielęgniarki
Ani słowa o tym skąd ona wytrzasnęła to coś czym szczepiła. Może warto poprowadzić dochodzenie i w tej sprawie ? Najgorszą szkodę jaką wyrządziła to danie do ręki argumentów antyszczepionkowcom , foliarzom i innym płaskoziemcom.
g-a
14:47, 2026-03-06
Radni wylecieli z klubu, anonim krąży po mieście..
Bal na Titanicu. Patrząc na to co dzieje się w Krakowie koalicja porządzi jeszcze kilkanaście miesięcy , najwyżej. Przypomina to 2015 rok gdy wybory wygrał Andrzej Duda. Po tej wygranej wiadomo było że dni tamtej koalicji są policzone. Podejrzewam że teraz będzie podobnie. Szef koalicji na okręg krakowski właśnie żegna się z krakowskim ratuszem. Trzy dni temu zebrano już 102 000 podpisów za referendum w sprawie odwołania. Liczba minimalna to 54 000 zdaje się. Czas na zbiórkę mają do końca marca. Jedyne pytanie o jej wynik to czy przekroczą 200 000 podpisów.
g-a
14:39, 2026-03-06
6 0
Na stos wiedźmę
8 0
Frau Mengele ...
5 0
Szkoda, że sędzia i prokurator nie wezwali na przesłuchanie poprzednich pracodawców pani Ewy. Było ich wielu. Mieliby sporo do powiedzenia.
Z jakiś powodów u nich szybko traciła pracę.
2 0
Jeżeli sąd uzna oskarżoną winną na miejscu rodziców domagał bym się od przychodni w której była zatrudniona kilkusettysięcznego odszkodowania. Pozew należałoby złożyć jak najdalej od Szczecinka a i jak trzeba będzie to w Strasburgu. Pozew zaargumentował bym wysokim kosztem przebadania swojego dziecka w najlepszych klinikach za granicą.
1 0
Ani słowa o tym skąd ona wytrzasnęła to coś czym szczepiła. Może warto poprowadzić dochodzenie i w tej sprawie ? Najgorszą szkodę jaką wyrządziła to danie do ręki argumentów antyszczepionkowcom , foliarzom i innym płaskoziemcom.
0 0
tłumaczenie się pośpiechem wystawia jak najgorszą opinię tej ,,pielęgniarce,,... ale nie tylko ona powinna być oskarżona i skazana! a co z lekarzami którzy odgrodzili się od pacjętów i przez telefon przeprowadzali operację i leczyli zęby?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu iszczecinek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz