Zamknij
REKLAMA

Organy - w trosce o piękno liturgii. Rozmowa z organistą Maciejem Turkowskim

20:02, 16.01.2022 | .
Skomentuj fot. iszczecinek.pl
REKLAMA

Muzyka jest dobra na wszystko, a monumentalna muzyka organowa jak żadna inna przenika duszę słuchającego. O blaskach i cieniach pracy organisty rozmawiamy z panem Maciejem Turkowskim – pochodzącym z Turowa znawcą tematu.

Sądzę, że w pana przypadku więcej osób rozpoznaje pana głos niż twarz.

Być może. W zawodzie organisty pracuję od piętnastu lat, więc parafianie z kilku okolicznych miejscowości mogą mnie już dobrze kojarzyć.

Skąd takie zainteresowania, musiał być pan bardzo młody zaczynając?

Muzyka organowa kojarzy mi się z osobą dziadka i naszym wspólnym uczestnictwem w porannych mszach św. Już jako dziecko byłem urzeczony dźwiękiem tego instrumentu, jego przejmującym pięknem, dramaturgią, wibracjami, od których drżały witraże w oknach. Już wówczas kiełkowała we mnie myśl, że to moje powołanie i potencjalna pasja.

Jakie wykształcenie jest niezbędne by podjąć pracę organisty?

Nie jestem absolwentem szkoły muzycznej, jednak powiem nieskromnie, że byłem najbardziej umuzykalnionym dzieckiem w szkole podstawowej, a potem gimnazjum. Kiedy otrzymałem od rodziców pierwsze elektryczne pianino, zacząłem ze słuchu odtwarzać popularne utwory rozrywkowe i kolędy. Przez trzy lata uczęszczałem też na zajęcia gry na keyboardzie pod okiem profesjonalnego nauczyciela, gdzie trenowałem wygrywanie melodii na gotowym podkładzie muzycznym. W szkole średniej nastąpił przełom. W mojej rodzinnej wsi zmienił się proboszcz, a na stanowisku organisty pojawił wakat. To była moja szansa. Po tym jak udało mi się uruchomić starą, poniemiecką fisharmonię, ksiądz proboszcz uznał że warto zainwestować w mój rozwój. Pojawiła się propozycja nauki w Diecezjalnym Studium Organistowskim w Koszalinie, z której oczywiście skorzystałem.

Jak wygląda nauka w takim miejscu?

Najpierw komisja organizuje wysłuchania, aby ocenić predyspozycje muzyczne kandydatów. Zakwalifikowani przez trzy lata poznają podstawy historii muzyki, uczą się dyrygentury, emisji głosu, śpiewu gregoriańskiego. Najważniejszym przedmiotem są jednak podstawy harmonii, dzięki którym każdy organista potrafi daną melodię rozpisać w czterogłosie. Egzamin końcowy polega na odegraniu mszy św. w Katedrze pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Koszalinie.

Czy organy to trudny instrument?

Organy są największym i bodaj najbardziej skomplikowanym instrumentem, jaki człowiekowi udało się zbudować. Od stuleci nazywane są królem instrumentów. Posiadają największe możliwości brzmieniowe – od cichutkich, delikatnych głosów po takie, które wstrząsają konstrukcją budynku. Głosy wydawane przez organy potrafią naśladować szereg innych instrumentów: puzon, wiolonczelę, flet. Organista ma do czynienia z dziesiątkami guzików oraz pedałami, za pomocą których obsługuje szeregi piszczałek. To jest jak cała ogromna orkiestra zarządzana i wprawiana w ruch przez jednego człowieka.

Brzmi szalenie skomplikowanie.

To prawda, a nie można zapominać, że organista również śpiewa, a współcześnie odpowiada też za obsługę rzutnika, za pomocą którego wyświetla wiernym na dużym ekranie słowa pieśni i modlitw. Wymaga to niezwykłej koordynacji i doświadczenia. Przed wiekami organista był muzykiem, a jego praca ograniczała się do obsługi instrumentu. Wspomagał go kalikant, czyli osoba wprawiająca w ruch miechy w organach piszczałkowych. Za śpiew i emisję głosu odpowiedzialny był natomiast kantor.

W jakich uroczystościach poza niedzielną mszą św. uczestniczy organista?

Tych, które z jakiegoś powodu są ważne dla uczestników. Ślubach, pogrzebach, nabożeństwach w specjalnej intencji.

Czy w pana pracy jest miejsce na improwizację i element „muzycznej wariacji”?

Struktura mszy św. jest sztywna i musi przebiegać zgodnie z ustalonym kanonem. Miejsce na indywidualne „popisy” mogę znaleźć ewentualnie przed nabożeństwem lub zaraz po nim, gdy np. państwo młodzi chcą usłyszeć Marsz Mendelssohna lub Hallelujah Leonarda Cohena.

Czy poza organami dopuszczalne są w liturgii jakieś inne instrument?

Oczywiście, zdarza się czasem, że podczas nabożeństwa występuje skrzypek lub flecista. Nie dopuszczalne są tylko te instrumenty, które kojarzymy w sposób oczywisty ze współczesną muzyką rozrywkową: fortepian, akordeon, mandolina, gitara elektryczna, perkusja czy wibrafon.

Z jakimi parafiami w naszym regionie miał pan okazję współpracować?

Oczywiście zaczynałem w rodzinnej miejscowości, czyli Turowie i świątyni Św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Choć od 1947 roku to kościół rzymskokatolicki, to historia tamtejszych organów związana jest ściśle z rodziną ewangelicką i osobą pana Ottona Below, który przed 1945 rokiem był miejscowym organistą i nauczycielem. Miałem wielkie szczęście nawiązać kontakt z potomkami tej rodziny, a nawet uczestniczyć w 99. urodzinach syna pana Below, dzięki któremu pozyskaliśmy środki na zakup nowych organów i częściową restaurację zabytkowej fisharmonii. Współpracowałem również z parafią pw. Św. Stanisława we Gwdzie Wielkiej, dzięki czemu grywałem w takich miejscowościach jak Żółtnica i Drawień. Obecnie nadal dbam o oprawę muzyczną nabożeństw, choć księdzu, z którym współpracuję nie zależy na rozgłosie. Powiem tylko, że mam do dyspozycji organy cyfrowe i ogromną frekwencję na każdej mszy.

Żeby wykonywać pracę organisty trzeba być człowiekiem głęboko zaangażowanym w życie kościoła?

Moim zdaniem nie. Trzeba ćwiczyć, mieć bogaty repertuar pieśni na każdy okres liturgiczny roku i nie spoczywać na laurach. To czy organista podejmuje jakieś inne działania na rzecz kościoła, np. zakłada chór albo animuje życie kulturalne w ramach parafii, to moim zdaniem inna „para kaloszy”.

Czy muzyka towarzyszy panu również „po pracy” czy odpoczywa pan w ciszy?

Poruszam się po skrajnościach. W pracy chorały gregoriańskie, w czasie wolnym – disco polo!

Przekazuje pan kolejnym pokoleniom szczegóły swojego fachu?

Mam czteroletnią siostrzenicę, której kupiłem pierwsze elektryczne pianinko i mam nadzieję zarazić ją miłością do gry. Nigdy nie odmawiam też gdy ktoś z czystej ciekawości poprosi by pokazać mu organy, wyjaśnić ich działanie. Uważam, że od takiego prostego gestu może zacząć się piękna przygoda.

Czy jest jeszcze jakieś wymarzone miejsce lub instrument, na którym chciałby pan zagrać?

Podczas pielgrzymki do Częstochowy miałem okazję zagrać na Jasnej Górze w Kaplicy Matki Bożej. Było to niezwykłe przeżycie zarówno duchowe, jak muzyczne, które chciałbym kiedyś powtórzyć. Poza tym, jak chyba każdy organista, marzy mi się Watykan.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (26)

LoloLolo

16 6

Gbur jakich mało, a od 15 lat to chyba w snach "pracuje". Samozwańczy organista. 20:11, 16.01.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Leszek TurkowskiLeszek Turkowski

2 2

Te Lolo, podpisuj swoje komentarze swoim imieniem i nazwiskiem a nie chowaj się za nikiem. Bohater. 12:17, 17.01.2022


AndrzejAndrzej

13 7

Taaak człowiek legenda. Do tej pory jak grzebie w nosie to myślę o nim. 20:26, 16.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

maria z Lotyniamaria z Lotynia

6 11

Pięknie pan gra i śpiewa. Dziękuję z całego serca.❤️ 21:22, 16.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


Leszek TurkowskiLeszek Turkowski

1 0

Załamany mieszkańcu , proszę swoje opinie na temat innych podpisywać osobistym imieniem i nazwiskiem i brać odpowiedzialność za swoje wypowiedzi, a nie chowaj się pod nikiem. Bohater. 12:21, 17.01.2022


SklepowaSklepowa

1 0

Jak już piszesz to chociaż nie kłam.Pan organista nigdy nie kupił u nas alkoholu i nie widziałam żeby pił jak coś to tylko po papierosy przychodzi.Bardzo go lubimy.Moze ty pijaczyno byś choć raz do kościoła przyszedł a nie stał pod 👍sklepem i okiem żula oceniał innych. Ciesz się bo może i na twoim pogrzebie zagra. 13:17, 17.01.2022


GośćGość

10 6

To nie jest organista to wyjec.ani to głosu nie ma.wyje na pogrzebach.az ksiądz mikrofon mu odsowa od ust.hahaha 22:04, 16.01.2022

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

GośćGość

3 4

Zazdrościsz h.mie? Wyjdź z domu i zrób coś sam.Co ten człowiek ci zrobił?? 23:51, 16.01.2022


Kościelny z RozyKościelny z Rozy

1 1

Idź kopać rowy łapiduchu z anteny.Do tego tylko się nadajesz. 13:21, 17.01.2022


GośćGość

1 2

Najlepszy organista to Bartek 22:04, 16.01.2022

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

PawełPaweł

2 1

Zazdrościsz h.mie?? Wyjdź z domu i zrób coś sam. 23:45, 16.01.2022


GośćGość

3 1

Paweł powtarzasz sie 06:00, 17.01.2022


KrysiaKrysia

6 7

Panie Maćku! Proszę się rozwijać i realizować marzenia👍 22:11, 16.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mieszkaniec Mieszkaniec

6 5

Ludzie z zawiści widzą tylko same złe rzeczy a dobrych już nie Dowalić komuś najprościej oczywiście z zazdrości. 23:42, 16.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kerbojdzistakerbojdzista

8 5

Znawca tematu, ale jaja :-) Wybitny słuchacz disco polo z drewnianym uchem. I okazuje się, że jakieś instrumenty są niedopuszczalne w kościele buuuuaaaaaa :-) Zresztą komentarze mówią wszystko. 07:14, 17.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jagnajagna

8 6

Maciek pięknie grasz oni ci zazdroszczą 07:17, 17.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Spod taterSpod tater

7 2

Piknie grosz ino dutkow wiecej wołołoj za ino rzempolenie i bydzie łokej. Hej 07:34, 17.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PlebanekPlebanek

6 1

Może za mało bierzesz. Stąd zawiść ludzka. 09:43, 17.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TutejszyTutejszy

5 0

Na sołtysa Maćka organistę ! 11:08, 17.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MaroMaro

5 1

Maciek ludziom nigdy niedogodzisz są strasznie fałszywi. 20:14, 17.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

OrganyOrgany

0 5

Pedofilianie w sutannach lubią organy! Joł, joł! U swych owieczek i baranków organy!!! Joł, joł! 21:18, 17.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZnajomaZnajoma

4 0

Mnie cieszy wytrwałość pana Maćka. Znałam go jako początkującego organistę. Widziałam ile było w nim chęci do tworzenia czegoś dobrego i realizowania własnego marzenia, a na pewno nie było to łatwe. To dobrze, że ludzie mają pasje i próbują je realizować, a przy tym robią coś dobrego dla innych. Powodzenia i niech wystarczy Panu siły do dalszego doskonalenia umiejętności. Proszę pamiętać, że praca związana z Kościołem nie jest łatwa, często przynosi ból, niezrozumienie, ale bywa też piękna i ostatecznie tylko Bóg to rozumie. Wszystkiego dobrego. 00:42, 18.01.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JarcykJarcyk

3 0

Niestety Maciek ale lud z wioski ma słomę w butach i stad takie komentarze. Człowiek ze wsi wyjdzie ale wies z człowieka nigdy. Graj dalej i lej ciepłym żółtym na resztę 18:34, 19.01.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

WertyWerty

0 1

Niczym sie nie martw i graj dalej ciagnij za kieszeń ten chory kler i bedzie ok. Za duzo sie nie.modl. Nie sluchaj ich kazań. Traktuj to jak robotę i kasuj uczciwie. Bedzie wtedy wszystko OK. A narod tepy i na tace rzuca majatek. Korzystaj i ty z tego 09:28, 27.01.2022


GoscGosc

0 0

Hahaha grajek na pytanie co tam słychać odpowiada stare k...y nie chcą zdychac 20:27, 09.02.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%