To nie jest już tylko lokalna sprzeczka między gminami. Szczecinek idzie wyżej i apeluje do rządu, bo w miejskim budżecie zaczyna brakować pieniędzy na dzieci, które formalnie… nie są „tutejsze”. Sprawa dotyczy przedszkoli „za złotówkę” i realnych kosztów, które ktoś musi pokryć.
Program „za złotówkę” działa w Szczecinku od ponad roku i dla wielu rodzin to była konkretna ulga – rachunki spadły nawet o kilkaset złotych miesięcznie. Problem w tym, że w międzyczasie zmieniły się zasady finansowania oświaty. Zamiast pieniędzy „idących za uczniem”, mamy dziś bardziej ogólną pulę dla samorządów. Efekt? Miasto dokłada coraz więcej z własnej kieszeni.
W liczbach wygląda to brutalnie. W ubiegłym roku Szczecinek dopłacił ponad 1,24 mln zł do dzieci spoza miasta. To aż 144 przedszkolaków, głównie z gminy wiejskiej Szczecinek. I tu zaczyna się konflikt, bo – jak twierdzą władze miasta – sąsiednie gminy nie pokrywają pełnych kosztów.
Dlatego radni jednogłośnie przyjęli apel do ministerstw edukacji i finansów. Chodzi o to, żeby państwo w końcu uporządkowało system, który – jak mówią samorządowcy – dziś generuje więcej problemów niż rozwiązań.
– Obecny model nie pokrywa w pełni kosztów prowadzenia szkół i przedszkoli.
– podkreśla radny Marcin Jaczewski, licząc na reakcję rządu.
W tle są też nieudane próby dogadania się „po sąsiedzku”.
– Próbowaliśmy wiele razy doprowadzić do konsensusu.
– przypomina burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. Bez skutku.
Miasto zaostrza więc zasady. Z przedszkoli „za złotówkę” mogą korzystać tylko mieszkańcy Szczecinka. Argument jest prosty: to ich podatki finansują dopłaty.
– Gmina wiejska może rozwiązać sprawę i uczciwie zapłacić za swoje dzieci.
– mówi burmistrz, nie kryjąc rozczarowania.
Problem ma jednak ludzką twarz. To często rodziny, które pracują w Szczecinku, ale mieszkają tuż za jego granicą. Dosłownie kilka kilometrów dalej. I teraz dostają jasny sygnał: albo płacicie więcej, albo szukacie miejsca gdzie indziej.
Radni nie mają złudzeń.
– Obecny model finansowania wprowadza chaos, podziały i konflikty – mówi radna Joanna Pawłowicz. I dodaje: problem był, jest i będzie, tylko do tej pory nikt nie chciał go głośno nazwać.
Teraz został nazwany. I wysłany do Warszawy. Pytanie, czy ktoś tam go usłyszy.
Szczecinek mówi „dość”. Radni piszą do ministrów
Dodając oliwy do ognia, to zobacz ile dzieci mieszkańców miasta Chodzi do przedszkoli gminy wiejskiej.
Oliwa
09:45, 2026-03-29
Szczecinek mówi „dość”. Radni piszą do ministrów
dla wieśniaków przedszkola na wsi a nie zajmowanie 144 miejsc dla dzieci z miasta Szczecinek
c
09:45, 2026-03-29
Szczecinek mówi „dość”. Radni piszą do ministrów
to po co było robić przedszkola za 1zł? Potem trzeba "dopłacać". Lepiej przedszkola normalnie płątne i nie byłoby problemu.
V
09:40, 2026-03-29
Szczecinek mówi „dość”. Radni piszą do ministrów
Mieszkają na wsi więc niech płacą za przedszkola w mieście lub wysyłają swoje dzieci do wiejskiej świetlicy na którą płacą podatki
Woytek
09:25, 2026-03-29
3 3
*%#)!& burmistrza z ratusza i po problemie
3 0
W Słupsku jest ten sam problem.
5 0
Mieszkają na wsi więc niech płacą za przedszkola w mieście lub wysyłają swoje dzieci do wiejskiej świetlicy na którą płacą podatki
1 1
to po co było robić przedszkola za 1zł? Potem trzeba "dopłacać". Lepiej przedszkola normalnie płątne i nie byłoby problemu.
2 1
dla wieśniaków przedszkola na wsi a nie zajmowanie 144 miejsc dla dzieci z miasta Szczecinek
3 0
Dodając oliwy do ognia, to zobacz ile dzieci mieszkańców miasta
Chodzi do przedszkoli gminy wiejskiej.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu iszczecinek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz