To była jedna z tych sesji, na których polityczne różnice widać było bardzo wyraźnie. Radni przez prawie cztery godziny debatowali, spierali się i poprawiali projekt uchwały dotyczącej ulg w Komunikacji Miejskiej w Szczecinku. Chodziło o sprawę, która dotknie tysięcy mieszkańców: kto od 1 lipca pojedzie autobusem za darmo, kto zapłaci mniej, a kto będzie musiał kupić normalny bilet.
Cztery godziny o jednej uchwale
Tak długiej dyskusji nad jedną uchwałą dawno w szczecineckiej Radzie Miasta nie było. Temat od początku był gorący, bo dotyczył powrotu częściowej odpłatności za przejazdy autobusami Komunikacji Miejskiej. Decyzję w tej sprawie radni podjęli już wcześniej, ale teraz wrócił temat ulg i zwolnień z opłat.
Punktem wyjścia był wniosek radnych klubu Koalicji Obywatelskiej. Zakładał on bezpłatne przejazdy dla dzieci, uczniów szkół podstawowych i średnich do ukończenia 21. roku życia oraz seniorów po 65. roku życia. Co ważne, w tym ostatnim przypadku bez sprawdzania, czy dana osoba faktycznie mieszka w Szczecinku.
Autorzy wniosku przekonywali, że obecny system opłat wymaga korekty, bo decyzje dotyczące cen biletów bezpośrednio wpływają na dostępność komunikacji publicznej dla dzieci, młodzieży, seniorów i rodzin. W praktyce chodziło więc o pytanie, gdzie postawić granicę między społeczną ulgą a finansowym sensem przywracania biletów.
Burmistrz: bez tego cały projekt traci sens
W trakcie sesji głos zabrał burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. Apelował, by nie używać populistycznych określeń i nie przedstawiać sprawy w taki sposób, jakby wyrobienie przez seniorów Karty Mieszkańca było nierealne, a zakup biletów szkolnych miał rujnować domowe budżety.
Burmistrz jasno postawił sprawę: częściowa odpłatność ma pomóc Komunikacji Miejskiej wyjść na prostą. Według niego zbyt szerokie zwolnienia sprawiłyby, że powrót biletów nie przyniósłby oczekiwanych skutków.
-Zwolnienie praktycznie prawie wszystkich osób, które mieszkają w Szczecinku z przejazdów powoduje taki ubytek przychodów z tytułu opłat za komunikację autobusową, iż cały projekt staje się całkowicie bezsensowny. Liczymy, że z wprowadzenia opłat za komunikację miejską dodatkowe przychody do spółki komunikacja miejska wyniosą mniej więcej 2,5 mln zł rocznie. To są bardzo poważne środki, które spowodują, że sytuacja komunikacji miejskiej nie z roku na rok, ale w ciągu dwóch, trzech lat powinna się diametralnie poprawić. Dziś nie ma przede wszystkim pieniędzy na oczekiwane przez kierowców i w ogóle pracowników Komunikacji Miejskiej podwyżki. Komunikacja Miejska, jeżeli chodzi o kierowców, nie jest w żaden sposób konkurencyjna z firmami komercyjnymi działającymi na terenie powiatu szczecineckiego. Na przykład taka prosta rzecz: nie ma żadnego powodu, dla którego Komunikacja Miejska nie miałaby zmieniać opon w samochodach osobowych i ciężarowych. Jest do tego przygotowana, ale są do tego potrzebne kolejne przyrządy, wyważarki, jest potrzebny magazyn opon. Wszystko to kosztuje, a nie ma na to pieniędzy – argumentował burmistrz Jerzy Hardie-Douglas.
Z tej wypowiedzi jasno wynika, że władze miasta traktują powrót biletów nie tylko jako zmianę dla pasażerów, ale też jako próbę ratowania kondycji miejskiej spółki. Komunikacja Miejska ma potrzebować pieniędzy na bieżące funkcjonowanie, inwestycje, wynagrodzenia i utrzymanie konkurencyjności na rynku pracy.
Kompromis po długim sporze
Po wielogodzinnej dyskusji radni wypracowali kompromis. Grudniowa uchwała przywracająca częściową odpłatność za przejazdy zostanie zmieniona. Nie będzie więc pełnego powrotu do pierwotnie zakładanych zasad.
Zgodnie z sugestią radnej Joanny Pawłowicz wprowadzono darmowe przejazdy dla dzieci do ukończenia 7. roku życia. Bez biletu pojadą także seniorzy, którzy ukończyli 65 lat, ale pod warunkiem, że mają Kartę Mieszkańca „Mój Szczecinek”. To ważna różnica wobec propozycji KO, która nie zakładała takiej weryfikacji.
Na liście zwolnień z opłat znaleźli się również Honorowi Dawcy Krwi w dniu oddania donacji.
Radni przyjęli także rozwiązanie dotyczące uczniów szkół podstawowych i średnich. Zamiast pełnego zwolnienia z opłat wprowadzono bilety szkolne. Bilet 50-minutowy dla ucznia będzie kosztował 1,50 zł, a miesięczny 45 zł.
-Uważam, że nasza wcześniejsza propozycja nie była rozwiązaniem rujnującym budżet domowy. 2 zł i 60 zł to nie są wygórowane stawki. Ale w takim przypadku warto pójść na kompromis – zaznaczył burmistrz Jerzy Hardie-Douglas.
Kto pojedzie za darmo, kto zapłaci mniej?
Po zmianach darmowe przejazdy będą przysługiwać dzieciom do ukończenia 7. roku życia. Bez biletu pojadą też seniorzy po 65. roku życia, ale tylko ci, którzy mają Kartę Mieszkańca „Mój Szczecinek”. To oznacza, że ulga ma być powiązana z faktycznym związkiem z miastem.
Uczniowie nie pojadą za darmo, ale zapłacą mniej. Bilet szkolny 50-minutowy ma kosztować 1,50 zł, a miesięczny 45 zł. To mniej niż wcześniej proponowane 2 zł za bilet jednorazowy i 60 zł za bilet miesięczny.
Dla mieszkańców najważniejsza informacja jest taka, że płatne autobusy wrócą od 1 lipca, ale system ulg będzie łagodniejszy niż pierwotnie zakładano. Szczególnie dla rodzin z dziećmi i seniorów posiadających Kartę Mieszkańca.
Płatne autobusy wracają od 1 lipca
Częściowa odpłatność za przejazdy autobusami Komunikacji Miejskiej w Szczecinku ma wrócić 1 lipca. Miasto liczy, że już w drugiej połowie roku poprawi to sytuację finansową spółki, choć realny efekt ma być widoczny dopiero w 2027 roku.
Powrót biletów wiąże się także z planami rozszerzenia siatki połączeń. Wśród wskazywanych kierunków są osiedla Świątki, Marcelin, Raciborki oraz Trzesieka. To ważny argument władz miasta, bo za odpłatnością ma iść nie tylko dodatkowy przychód, ale też lepsza dostępność autobusów dla części mieszkańców.
Sesja pokazała jednak, że temat komunikacji miejskiej w Szczecinku nadal będzie budził emocje. Dla jednych bilety są koniecznością, bez której spółka będzie dalej tracić finansowy grunt pod nogami. Dla innych każda opłata oznacza krok wstecz po latach darmowych przejazdów. Tym razem radni wybrali rozwiązanie pośrednie. Nie wszyscy będą zadowoleni, ale uchwała ma pogodzić społeczne oczekiwania z finansami Komunikacji Miejskiej.
