To historia z wyjątkowo szczęśliwym finałem. Na terenie ośrodka agroturystyczno-uzdrowiskowego SAGAJA w Przybkowie pod Barwicami doszło do nietypowej akcji ratunkowej. W mule osuszonego stawu ugrzązł duży ptak, który nie był w stanie samodzielnie się wydostać. Początkowo nie było wiadomo, czy to żuraw, czy bocian. Dopiero później okazało się, że chodzi o bardzo rzadkiego bociana czarnego.
Z pomocą uwięzionemu ptakowi ruszył Paweł Zyguła, prezes zarządu SAGAJA S.A. Założył wodery i wszedł do grząskiego stawu, a dla bezpieczeństwa był asekurowany liną przez współpracownika.
– Tutaj osuszyliśmy staw, jest jeszcze muł i okazuje się, że jakiś duży ptak utknął w mule i nie może się wydostać. Nie jesteśmy pewni, czy to jest żuraw, czy to jest bocian, zaraz się okaże. Będę tam musiał wejść. Ubrałem sobie już wodery specjalnie. Rafał będzie mnie asekurował liną, żebym sam nie utknął w tym mule. Zaraz idziemy po ciebie – relacjonował Paweł Zyguła przed rozpoczęciem akcji.
Warunki były trudne. Muł był głęboki i grząski, a każdy krok wymagał ostrożności. Najważniejsze było jednak szybkie dotarcie do ptaka i bezpieczne wydobycie go na brzeg.
Po wyciągnięciu zwierzęcia i dokładnym umyciu okazało się, że uratowany ptak to bocian czarny. To gatunek dużo rzadszy i bardziej skryty niż dobrze znany bocian biały. Spotkanie z nim jest prawdziwą przyrodniczą ciekawostką, a w tym przypadku także początkiem historii, która mogła zakończyć się tragicznie.
Istniało ryzyko, że ptak mógł najeść się mułu. Ostatecznie bocian trafił pod opiekę Michała Kudawskiego, który ma ogromne doświadczenie w pomocy dzikim zwierzętom w tarapatach. Tam otrzymał specjalistyczną opiekę.
Na miejscu okazało się również, że bocian był zarobaczony. Podano mu leki odrobaczające. Bez tej pomocy prawdopodobnie nie miałby dużych szans na przeżycie.
Paradoksalnie można więc powiedzieć, że ugrzęźnięcie w mule było dla niego ogromnym szczęściem w nieszczęściu. Gdyby nie ta sytuacja, nikt mógłby nie zauważyć, że ptak potrzebuje pomocy. Dzięki szybkiej reakcji ludzi z ośrodka SAGAJA i późniejszej opiece specjalistów bocian dostał szansę na dalsze życie.
::news{"type":"see-also","item":"41462"}
Balloon08:08, 10.06.2026
Pralnia pieniędzy....
Haha09:03, 10.06.2026
Co ciekawe ta firma ma kapitał zakładowy w wysokości miliarda dwustu pięćdziesięciu milionów zł. wg. informacji z ich strony. Sami nie wiedzą co mają. Żeby za kilka lat "inwestorzy" nie byli zdziwieni.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu iszczecinek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
O naturze z pasją. Odkrywali przyrodnicze skarby
Jaki był koszt tej imprezy ? Jeśli poszły publiczne pieniądze to powinno to być podane do publicznej wiadomości. Piękny przykład marnowania pieniędzy i zadłużania kraju, te wszystkie pseudo imprezy zwiększają dług publiczny. Nie atakuję Pana prowadzącego, a zwracam uwagę na fakt.
Gosc
09:09, 2026-06-10
Niezwykła akcja ratunkowa pod Barwicami
Co ciekawe ta firma ma kapitał zakładowy w wysokości miliarda dwustu pięćdziesięciu milionów zł. wg. informacji z ich strony. Sami nie wiedzą co mają. Żeby za kilka lat "inwestorzy" nie byli zdziwieni.
Haha
09:03, 2026-06-10
Ruszyła zbiórka dla Psikątka Tośkowej Ferajny
Pani próbuje wykonywać zadanie gminy, prowadzenie schroniska za prywatne pieniądze nie ma szans, tak samo zabraknie pieniędzy ze zbiórek, nasz region jest za biedny. Jeśli nawet uda się zakupić nieruchomość to nie utrzyma jej Pani dłużej niż 2-3 lata, koszty prowadzenia schroniska są znaczne, dochodzi koszt opieki weterynaryjnej itp. Należałoby ten etap zamknąć dla własnego zdrowia.
Rada
08:55, 2026-06-10
Rzecznik Praw Dziecka chce wyjaśnień!
Flaga ukrainców przed ratuszem to jawne plucie nam w twarz
Olga
08:54, 2026-06-10