Zamknij
REKLAMA

Mistrz polskiego surrealizmu Tomasz „Alen” Kopera odwiedził Szczecinek

09:51, 08.05.2022 | .
Skomentuj fot. Magdalena Michalska
REKLAMA

Choć mamy dopiero maj, już można zaryzykować stwierdzenie, że wystawa prac Tomasza Kopery będzie najciekawszym wydarzeniem roku w szczecineckiej Galerii „Zamek”. Intrygująca, magiczna, głęboka… to tylko kilka z licznych słów zachwytu jakie można było usłyszeć podczas piątkowego wernisażu.

Stare porzekadło mówi, że „przed przeznaczeniem nie sposób uciec”, a życie Tomasza Kopery – malarza nurtu surrealistycznego, który w miniony piątek (6 maja) odwiedził szczecinecką Galerię „Zamek” zdaje się być tego najlepszym dowodem. Choć przez lata starał się wieść życie zwyczajnego inżyniera budownictwa (ukończył Politechnikę Wrocławską), to ostatecznie miłość do sztuki wygrała w jego sercu ze względami praktycznymi.

- Dla nas to wielki honor gościć takiego artystę – powiedziała otwierając wernisaż Jolanta Korsak-Kopterska. - Pan Tomasz posiada wprost niesamowity warsztat i jeszcze bardziej niesamowitą wyobraźnię, i do tego dochodzi wyczucie kolorów… Jego prace mówią same za siebie

[FOTORELACJA]6592[/FOTORELACJA]

Kustosz zaznaczyła też, że jeszcze nigdy dotąd nie udało się podczas jednej wystawy zgromadzić aż tylu obrazów autorstwa Tomasza Kopery jednocześnie.

Artysta od lat pozostaje wierny technice olejnej. Intryguje go mrok, kondycja moralna współczesnego człowieka oraz przyroda, której nieokiełznanemu pięknu oddaje we władanie duże połacie płócien.

Udało się nam także dowiedzieć, że Tomasz Kopera jest twórcą niezwykle zdyscyplinowanym, którego przeciętny dzień pracy trawa z niewielkim przerwami po kilkanaście godzin. Bywa, że przytłoczony nadmiarem emocji przerywa pracę nad jednym płótnem, by zająć się zupełnie inny. Nim dzieło zostanie ukończone, mija zwykle kilka, kilkanaście tygodni… Pomysły na nowe obrazy nawiedzają jego myśli niespodziewanie. Czasem to rezultat spaceru po lesie, czasem długich rozmów z żoną.

Ciekawostką jest fakt, że Kopera w odróżnieniu od innych twórców, nie sporządza szkiców, a kompozycje wykonuje od razu na płótnie. Ludzie w potrzasku, humanoidy o skórze pokrytej łuską, skłębione konary lub korzenie drzew. Efekt tajemniczości malarz uzyskuje łącząc szeroką gamę szarości z intensywnymi odcieniami zieleni, brązu i czerwieni.

By zaś nie narzucać odbiorcom żadnej konkretnej interpretacji swoich obrazów, nie tytułuje swoich obrazów, a jedynie oznacza sygnaturą złożoną z liczb i liter.

Choć pan Tomasz „Alen” Kopera przyznaje, że ceni malarstwo Zdzisława Beksińskiego oraz H.R. Gigera, pod których wpływem poszukiwał własnych środków wyrazu, dziś możemy śmiało stwierdzić, że wypracował własny, unikatowy styl, z którym naprawdę warto się zaznajomić.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (3)

3 0

Świetna wystawa, byłam pod wielkim wrażeniem prac 09:10, 08.05.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MarcinIIMarcinII

2 0

Rewelacyjny artysta. Aż sprawdziłem ile kosztują jego prace (wszystkie powyżej 100 tysięcy złotych). Wspaniale, że możemy podziwiać je na żywo. 11:09, 08.05.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DanielsDaniels

0 0

Ta goła dziewuszka z liściami mniam mniam ✌👌💪 17:47, 09.05.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%