Mężczyzna przez kilka godzin leżał na ulicy, w miejscu objętym monitoringiem miejskim. Nikt nie zareagował.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
To wydarzyło się w Szczecinku w nocy z poniedziałku na wtorek. Finał tej historii jest tragiczny.
Na wstępie trzeba jasno zaznaczyć: to nie jest tekst o strażnikach miejskich, których na co dzień widzimy na ulicach. To nie jest też zarzut wobec operatorów monitoringu, którzy – jak słyszę – wykonują swoją pracę dobrze i odpowiedzialnie. Problem dotyczy decyzji i organizacji pracy.
Do zdarzenia doszło na deptaku przy ul. Warcisława IV, prowadzącym w stronę dworca PKP. Z informacji potwierdzonych w Komendzie Policji w Szczecinku wynika, że 71-letni mężczyzna upadł jeszcze przed północą.
Jak ustaliłem, leżał w tym miejscu od 3 do nawet 5 godzin. Bez pomocy. W przestrzeni publicznej, w miejscu objętym monitoringiem miejskim.
Służby pojawiły się dopiero po zgłoszeniu osoby postronnej. Policja informuje, że do śmierci mężczyzny nie przyczyniły się osoby trzecie. Na miejscu był także prokurator.
Kluczowy fakt pozostaje niezmienny: przez kilka godzin nie podjęto żadnej próby udzielenia pomocy. W godzinach nocnych ruch pieszych w tym miejscu jest znikomy, ale – jak ustaliłem – kamera monitoringu obejmuje ten obszar bardzo często.
Zebrane informacje nie pozostawiają wątpliwości – zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu miejskiego. Obraz istnieje.
Pytanie brzmi: czy ktoś go obserwował?
W dzień poprzedzający zdarzenie oraz dzień po nim przy monitoringu pracowało po trzech operatorów. Inaczej wyglądała noc z poniedziałku na wtorek – stanowiska miały pozostać nieobsadzone.
W praktyce oznacza to jedno: system działał, ale tej nocy nie było nikogo, kto mógłby zareagować.
W tej sprawie dotarłem do informacji dotyczącej funkcjonowania monitoringu tej nocy. Jej treść odczytałem podczas spotkania Jadwidze Rosickiej, zastępcy komendanta Straży Miejskiej, i poprosiłem o wyjaśnienia.
Materiał wideo z tej rozmowy publikujemy poniżej.
"Miejsce, w którym znaleziono zmarłego mężczyznę, jest wyjątkowo często wyświetlane na ekranie i obserwowane przez pracowników monitoringu. Ten mężczyzna mógł żyć, biorąc pod uwagę czas, jaki leżał, walcząc o życie. Kamera wszystko nagrała.
Gdyby pani zastępca komendanta, obecnie kierująca jednostką, nie zlekceważyła faktu, że kierownik referatu monitoringu nie zapewnił służby nocnej. O tym, że w nocy nie będzie żadnego operatora, doskonale wiedzieli oboje i z tą wiedzą poszli do domów. Ironią jest to, że na wcześniejszych zmianach tego dnia, jak również następnego, była trzyosobowa obsada na czterech stanowiskach. Operatorów mamy bardzo dobrych, doświadczonych i – jak sami twierdzą – nie ma możliwości, żeby tej sytuacji nie zauważyli. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że gdyby nie zbagatelizowanie sprawy przez kierownictwo, ten mężczyzna uzyskałby wcześniej lub później pomoc, która ocaliłaby jego życie.
Nie da się nie zauważyć, że J. Rosicka i Grzegorz R. mają świadomość swojej decyzji, konsekwencji, jakie mogą być, i milczą, licząc na to, że sprawa nie wyjdzie poza kręgi straży czy policji. Zaznaczę, że J. Pietrzkiewicz zlikwidowała patrol strażników w porze nocnej, ale pozostawiła na nocnej zmianie dyżurnego i operatorów, ponieważ społeczeństwo jest przyzwyczajone, że w nocy straż miejska pracuje i można uzyskać pomoc. W porze nocnej, przy zgłoszeniu interwencji przez mieszkańców lub ujawnionych przez operatora, dyżurny powiadamiał policję. Niestety tej nocy obecne kierownictwo świadomie pozostawiło mieszkańców bez ochrony i pomocy.
Nadmienię, że skoro za pomocą monitoringu strażnicy docierają do osób, które pozostawiają przy śmietnikach skrzynkę po owocach i karzą mandatem, to to tragiczne zdarzenie mogło zakończyć się inaczej dla osoby zmarłej i jego rodziny".
W tych dniach udałem się na spotkanie z Jadwigą Rosicką, zastępcą komendanta Straży Miejskiej, która po nagłej rezygnacji ze stanowiska komendanta Justyny Pietrzkiewicz, kieruje jednostką. Podczas spotkania zadałem konkretne pytania o brak obsady w nocy, o organizację pracy i o odpowiedzialność za decyzje.
Jednoznacznych odpowiedzi nie uzyskałem.
Poniżej publikuję materiał wideo z rozmowy, w której kierownictwo Straży Miejskiej odnosi się do tej sytuacji.
Nie sposób pominąć kontekstu personalnego. Obecna zastępca komendanta pełni swoją funkcję od listopada ubiegłego roku. Została mianowana przez Justynę Pietrzkiewicz, która po około półtora roku pracy odeszła z jednostki bez jakichkolwiek wyjaśnień. Złożyła wypowiedzenie w ratuszu i – jak słyszę – kontakt z nią się urwał. Oficjalnie przeszła na zwolnienie lekarskie.
Obecna zastępca pracuje w szczecineckiej Straży Miejskiej od około 18 lat. Jak sama przyznała w rozmowie, w Szczecinku nie pełniła służby w terenie – przez lata była kadrową. Obecna zastępca komendanta wkrótce ma objąć stanowisko komendanta Straży Miejskiej - poinformował o tym burmistrz.
Nie jest moją rolą oceniać, czy takie doświadczenie jest wystarczające, by kierować jednostką odpowiadającą za bezpieczeństwo mieszkańców, bez praktycznej wiedzy o pracy w terenie czy organizacji służby. Ale trudno nie odnieść wrażenia, że ktoś powinien takie kompetencje po prostu sprawdzić.
Ta historia nie sprowadza się do jednego zdarzenia. Pokazuje coś więcej.
Pokazuje, że system może działać na papierze i jednocześnie zawieść w najważniejszym momencie. To też pokazuje, że nawet najnowsze technologie, jak wdrożona do szczecineckiego monitoringu sztuczna inteligencja, nie pomogą, jeśli po drugiej stronie nie ma człowieka, który podejmie decyzję i zareaguje na czas. A to, czy ten człowiek tam będzie, to już rola organizacji… też człowieka.
Na pytanie, czy potrzebującego pomocy człowieka udałoby się uratować, nikt nie da jednoznacznej odpowiedzi. Kluczowe jest to, że przez kilka godzin nie podjęto nawet próby. A to już nie jest przypadek. To jest pytanie o odpowiedzialność, doświadczenie i kompetencje.
Do tematu funkcjonowania Straży Miejskiej w Szczecinku będę wracał w najbliższych dniach.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Żądam wyjaśnień! 13:02, 25.04.2026
Proszę o wyciągnięcie konsekwencji i przedstawienie wyjaśnień - kto zawinił, kto tak zaplanował dyżur?
Wewnętrzna sprawa???13:08, 25.04.2026
Pani pracuje za nasze pieniądze i to jest wewnętrzna sprawa jednostki?
Użytkownik13:18, 25.04.2026
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
państwo z gówna13:21, 25.04.2026
To kolejny przykład,że ta formacja niepełnosprawnych o IQ kalarepy powinna zostać ROZWIĄZANA. Gdyby ten człowiek rzucił papierek po cukierku,to natychmiast zjawiła by się brygada małp swoim elektrykiem na sygnale z już wypisanym mandatem. Operator monitoringu,który nie zareagował powinien być już zawieszony i mieć postawione zarzuty,tyle,że to państwo z g....ówna i śmierć człowieka,to tylko statystyki,dokładnie jak w przypadku ponad 200 tyś ofiar braku dostępu do służby zdrowia podczas plandemii czegoś o śmiertelności mniejszej od grypy. Zbrodniarze zamiast siedzieć,to brylują w mediach.
Michal13:24, 25.04.2026
Nie zgadzam się. Takie formacje są potrzebne w tych czasach bo im wiecej służb porzadkowych to bezpieczniej. Potrzebne sa po prostu osoby z kompetencjami
Kamil k pl13:29, 25.04.2026
Bo ta *%#)!& straż miejska tylko widzi gdzie można mandat wypisać te *%#)!& potrzebne jak małpie kokos
Rodak13:32, 25.04.2026
"Do zdarzenia doszło na deptaku przy ul. Warcisława IV, prowadzącym w stronę dworca PKP". Kto to pisze? Deptak w Szczecinku jest jeden, w centrum miasta.
No tak 13:40, 25.04.2026
Centralna wina operatora monitoringu. On tylko patrzył. Brak słów
Obserwtor14:20, 25.04.2026
Tej nocy nie było operatora! I to jest skandal
Mieszkanka. 13:52, 25.04.2026
Wczoraj w godzinach popołudniowych była bujka przy skateparku. Jak monitoring miejski nie zobaczył że w jednym momencie cały skateparka i boisko okolo 50 dzieci pobiegło do lasku? Połowa nawet w nim nie byla. Brawo dla miejskiego monitoringu faktycznie są bardzo doświadczeni.
Spoko13:55, 25.04.2026
Monitoring AI za setki tysięcy i człowiek zmarł na ulicy pod kamerą winnych osadzić za nieumyślne spowodowanie śmierći
Urzednik 13:57, 25.04.2026
Prawda jest taka że Dougals i jego świta z maksaaalonem na czele zupełnie nie panują nad tym co się dzieje. Chodzić i uśmiechać się do zdjęć do potrafią. To jest skandal. Za takie zdarzenia natychmiast powinny polecieć głowy w straży miejskiej i urzędzie. To miasto to fikcja
Użytkownik13:57, 25.04.2026
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
uzytkownik3814:20, 25.04.2026
Prawda taka, że na deptaku przy dworcu co chwila na ławkach koczują bezdomni lub alkoholicy. Latem jest ich najwięcej zwłaszcza kiedy odbywa się festiwal materiafest, ludzie zjeżdżają z różnych miast, a ci mają okazje do żebrania.. Nie możesz iść spokojnie do sklepu, bo siedzą pod płotem naprzeciwko apteki i wołają "ej ty kupisz mi.." Dlatego też pewnie nikt się nie zainteresował z wieczornych przechodniów
baca14:27, 25.04.2026
Bardzo dziękuję za zajęcie się tematem. W tak mikroskopijnym środowisku, jak Szczecinek, trzeba naprawdę odwagi.
Gosc14:28, 25.04.2026
W dzień siedzą i niby pracują przed monitorami, ile interwencji jest w dzień ? W nocy śpią w domu,.a kamery są bezużyteczne, to po co istnieje ten monitoring ? Skoro nie ma nocnej zmiany to idea upadła, monitoring nie jest potrzebny.
Stasiek14:35, 25.04.2026
Czarnuchy i psiarnia na dworzec PKP to po 50 razy jeżdżą dziennie. Bezdomnym mandaty wypisują za piwko. Cyrk że hej
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu iszczecinek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Kamery patrzyły, ale tej nocy nikt nie reagował
Czarnuchy i psiarnia na dworzec PKP to po 50 razy jeżdżą dziennie. Bezdomnym mandaty wypisują za piwko. Cyrk że hej
Stasiek
14:35, 2026-04-25
Kamery patrzyły, ale tej nocy nikt nie reagował
W dzień siedzą i niby pracują przed monitorami, ile interwencji jest w dzień ? W nocy śpią w domu,.a kamery są bezużyteczne, to po co istnieje ten monitoring ? Skoro nie ma nocnej zmiany to idea upadła, monitoring nie jest potrzebny.
Gosc
14:28, 2026-04-25
Kamery patrzyły, ale tej nocy nikt nie reagował
Bardzo dziękuję za zajęcie się tematem. W tak mikroskopijnym środowisku, jak Szczecinek, trzeba naprawdę odwagi.
baca
14:27, 2026-04-25
Kamery patrzyły, ale tej nocy nikt nie reagował
Prawda taka, że na deptaku przy dworcu co chwila na ławkach koczują bezdomni lub alkoholicy. Latem jest ich najwięcej zwłaszcza kiedy odbywa się festiwal materiafest, ludzie zjeżdżają z różnych miast, a ci mają okazje do żebrania.. Nie możesz iść spokojnie do sklepu, bo siedzą pod płotem naprzeciwko apteki i wołają "ej ty kupisz mi.." Dlatego też pewnie nikt się nie zainteresował z wieczornych przechodniów
uzytkownik38
14:20, 2026-04-25