Trzy lata do wyborów, a polityczna gra już się zaczęła. W Szczecinku padło pierwsze nazwisko kandydatki na burmistrza – oficjalnie, nie w kuluarach.
Na lokalnej scenie politycznej coraz wyraźniej widać ruchy, które zwykle przyspieszają dopiero na rok przed wyborami. Tym razem jednak start kampanii – przynajmniej tej nieoficjalnej – nastąpił znacznie wcześniej. Krzysztof Lis, starosta szczecinecki, nie pozostawił wątpliwości: jego środowisko ma już swoją kandydatkę.
– Naturalnym kandydatem jest pani Małgorzata Kubiak-Horniatko.
– przyznał w rozmowie z nami szef Porozumienia Samorządowego Powiatu Szczecineckiego.
To pierwsza tak jednoznaczna deklaracja przed kolejnymi wyborami samorządowymi. Do tej pory mówiło się raczej o „kandydatach na kandydatów” i politycznych przymiarkach. Teraz jedna z kart została odkryta.
Małgorzata Kubiak-Horniatko nie jest nową postacią w lokalnej polityce. W poprzednich wyborach już ubiegała się o fotel burmistrza, osiągając – jak podkreśla Lis – „niezły wynik”, choć bez wejścia do drugiej tury. Dziś jest wiceprzewodniczącą Rady Miasta i – zdaniem swojego zaplecza – osobą przygotowaną do ponownej próby.
Starosta wskazuje na jej doświadczenie samorządowe i znajomość spraw społecznych jako kluczowe atuty. W jego ocenie to właśnie ona powinna reprezentować ugrupowanie również w kolejnych wyborach. - Nie wyobrażam sobie inaczej – mówi wprost o jej kandydaturze.
Pozostaje pytanie, czy tak wczesne odkrycie kart to przemyślana strategia, czy raczej polityczny falstart. Czy ujawnienie kandydatki na trzy lata przed wyborami pomoże w budowaniu rozpoznawalności, czy wręcz przeciwnie – doprowadzi do zmęczenia wyborców i da czas konkurencji na lepsze przygotowanie? Na te pytania dziś nikt nie odpowie.