Mieszkam od bardzo już wielu lat na ul. Wyszyńskiego w Szczecinku, jednej z główniejszych arterii naszego miasta. Pamiętam więc doskonale czasy, kiedy to środkiem miasta odbywał się normalny ruch ciężarowych samochodów - w tym smrodzących Żubrów - jak i ciągników pamiętających chyba jeszcze II wojnę światową. Wtedy narzekaliśmy na hałasujące i dymiące pojazdy, a co możemy zaradzić dzisiaj na o wiele głośniejsze motocykle, które sobie pomykają późnymi wieczorami - często już po godz. 22-ej - pustawą już wtedy ulicą z zwielokrotnionymi szybkościami, w stosunku do obowiązujących?
Dziwię się naszej Policji - bo zapewne jest tego świadoma - że nie eliminuje po kolei owe ryczące "ścigacze", budzące niejednokrotnie już śpiących przy otwartych oknach mieszkańców, przy trasie ich gówniarskich popisów. Czekają chyba na konkretny wypadek z dawcą organów w roli głównej…
::news{"type":"see-also","item":"18326"}
