Zamknij
REKLAMA

Poznajcie Monikę. Jej pasją jest taniec, a marzeniem powrót do zdrowia!

06:55, 19.05.2022 | .
Skomentuj
REKLAMA

Jeszcze rok temu pani Monika Maciołek wiodła normalne życie. Otoczona rodziną i przyjaciółmi, nie myślała o upływającym czasie.  Nikt nie mógł przypuszczać, że ta młoda i aktywna kobieta już wkrótce usłyszy druzgocącą diagnozę – glejak mózgu.

Diagnoza która zwala z nóg…

Choroba pani Moniki, zaczęła się bardzo zwyczajnie. Przecież ból głowy, wyczerpanie i zastój wody w organizmie zdarzają się każdemu. Popękane naczynka również… Prawdziwy niepokój bliskich wzbudziły dopiero nawracające problemy z pamięcią. Monika popełniała błędy podając datę urodzenia. Gdy zgadzał się rok, nie pamiętała miesiąca… lub odwrotnie. Wreszcie zmotywowana przez rodzinę postanowiła skorzystać z konsultacji lekarskiej.

7 sierpnia 2021 roku trafiła do szpitala w Szczecinku. Stwierdzono u niej obrzęk mózgu, a następnie przewieziono do szpitala w Koszalinie, gdzie poddano kompleksowym badaniom i przeprowadzono operację usunięcia guza. Diagnoza jaką postawiono po analizie pobranego wycinka, okazała się druzgocąca – to nowotwór mózgu, w dodatku IV stopnia!

Rodzina się nie poddaje

Uporządkowany świat Moniki i jej rodziny zatrząsnął się w posadach. Co robić gdy życie kogoś bliskiego zawisło na włosku? Promień nadziei spłynął z Lublina, bowiem wstępna weryfikacja wykazała, że przypadek Moniki kwalifikuje się do leczenia metodą Nano Therm – stosowaną w tamtejszej klinice. Niestety nowatorska terapia okazała się bardzo kosztowna (170 tysięcy złotych) oraz nierefundowana przez NFZ. W błyskawicznym tempie zapadła więc decyzja by otworzyć konto na zrzutce.pl i zwrócić się o pomoc do ludzi dobrej woli. Dwa tygodnie później wystartowała również grupa facebook-owa z licytacjami na rzecz ratowania chorej.

Kiedy Monika poddawała się chemioterapii w gdańskim szpitalu, jej bliscy wpadli również na pomysł organizacji festynu bożonarodzeniowego. Odzew ze strony mieszkańców Bornego Sulinowa i przyjezdnych okazał się wspaniały. Mimo chłodu, w „Galerii PRL” stanęły stragany wypełnione po brzegi ozdobami na choinkę i wszelkiej maści łakociami. Sukces zdawał się być na wyciągnięcie ręki, bo dzięki hojności odwiedzających konto zbiórki zasiliło aż 38500 złotych.

Okres świąteczny, jak i Sylwestra rodzina Maciołek spędziła wspólnie. Podbudowani i pełni nadziei rozważali nawet czy nie zakończyć zbiórki, gdy jeden telefon zniszczył wszystko. Terapia Nano Therm podrożała i kosztuje teraz 190 tysięcy złotych!

Znowu mobilizacja, setki telefonów, próśb i błagań… Powstaje plan by 2 kwietnia 2022 roku zorganizować kolejny festyn – tym razem wielkanocny. Nim jednak do tego dojdzie, stan Moniki ulega znacznemu pogorszeniu. Wykonany rezonans wskazuje na dwa nowe ogniska nowotworowe, a na wypisie ze szpitala widnieje straszliwa diagnoza „Z uwagi na rozległość procesu rozrostowego, chora zdyskwalifikowana z postępowania operacyjnego”.

Opcja by po tylu miesiącach walki po prostu się poddać, nie mieściła się w głowie najbliższych Moniki. Cudem znaleźli prywatną klinikę - Vital Medic w Kluczborku, gdzie akurat zwolniło się miejsce. Zapadła decyzja o zabiegu, którego koszt wyniósł 80 tysięcy złotych. Dzięki umiejętnościom doświadczonego neurochirurga Witolda Libionka, udało się usunąć jeden guz (drugi musiał pozostać, gdyż na operację nie pozwalał stan pacjentki).

Walka trwa dzięki waszemu wsparciu.

Obecnie Monika przebywa w domu i poddaje się fizjoterapii. Jest pełna optymizmu i planów na przyszłość. Fakt, że po dwóch poważnych ingerencjach chirurgicznych, nie odczuwa żadnych dysfunkcji ze strony układu nerwowego, traktuje w kategoriach cudu. Wierzy, że z rakiem trzeba walczyć aż do zwycięstwa. Jest także bezgranicznie wdzięczna każdej osobie, artyście i darczyńcy, który dołożył swoją cegiełkę do jej powrotu do zdrowia.

Najbliżsi Moniki poruszeni wspierającą postawą mieszkańców Bornego Sulinowa oraz całego regionu, zdecydowali się przygotować paczki świąteczne dla lokalnych maluchów. – Chociaż tak możemy się im odwdzięczyć – tłumaczy pan Łukasz Zacholski – szwagier Moniki.

Ze łzami wzruszenia wspomina sytuację w której pewien anonimowy mężczyzna, pojawił się na wiosennym festynie dla Moniki by spełnić ostatnią wolę swojego brata i przekazać 5000 tysięcy złotych osobie która naprawdę tego potrzebuje. Wybrał właśnie Monikę, w zamian prosząc tylko o modlitwę za brata który zmarł.

Wielkie podziękowania kieruje w stronę mieszkańców okolicznych wsi, na których wsparcie i pomoc zawsze można liczyć i to niezależnie od tego czy trzeba upiec ciasta na kiermasz, zrobić charytatywną dyskotekę czy zapełnić puszki datkami.

Wiele ciepłych słów popłynęło także w kierunku pana Wojtka Więckowskiego, który bardzo chciał pomóc Monice nagłaśniając jej zbiórkę i zimowy festyn charytatywny, a dziś sam zmaga się z nowotworem i potrzebuje pomocy…

Rak nie może wygrać!

Maj jest dla Moniki miesiącem kontrolnym. 13 – go, po wizycie w Kluczborku okazało się że aktywne są dwa ogniska nowotworu, a kolejna operacja póki co nie jest wskazana. 18 – go Monika rozpoczyna kolejny cykl radio i chemioterapii w Gliwicach. Nadal przygotowuje się też do terapii Nano Therm w Lublinie.

Po ośmiu miesiącach zbiórki stan konta na zrzutce.pl wynosi 108 768 zł. (i 1049 wspierających). Na grupie licytacyjnej zebrało się około 2000 tysięcy osób. Do upragnionego celu nadal brakuje 75 tysięcy złotych.

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

Anty Anty

1 11


kundel 07:42, 19.05.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AntyAnty

1 11

To tusk! 07:44, 19.05.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

UlaUla

3 0

O co tobie chodzi?jesteś upośledzony? 20:43, 19.05.2022


JJJJ

8 0

grosik ode mnie poleciał, zdrowia życzę pani Moniko. 14:47, 19.05.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

asdasd

0 0

cholerne choróbska.
11:22, 20.05.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%