Dla jednych to tylko chwila, małe ukłucie i poczucie dobrze spełnionego obowiązku, dla drugich promyk słońca, których przychodzi po burzy strachu i łzach. To drugie życie. W Szczecinku odbył się XIII Zjazd Zrealizowanych Dawców Szpiku i Wolontariuszy.
Dawcy przyjechali z całej Polski, obecni byli również Ci, którzy zawdzięczają członkom Fundacji Przeciwko Leukemii życie. Prawdopodobieństwo znalezienia dawcy niespokrewnionego jest 1 do 25 tys., ale żeby zarejestrowany dawca stał się dawcą rzeczywistym to już 1 do 250 tys. W Fundacji zarejestrowanych jest 3730 dawców z powiatu szczecineckiego z czego 93 jest „zrealizowanych”. Są to ludzie, którzy znaleźli swojego bliźniaka w potrzebie. Z naszego regionu pochodzi, aż 7 dawców dwukrotnych.
Henryk Siegert od 19 lat współpracuje z Fundacją. Jego spotkanie z fundacją związane jest z wielką tragedią osobistą. W 2006 został prezesem fundacji. Jak mówi: uczestniczył we wszystkich zjazdach, a organizatorem jest już 11 raz, czyli tyle ile spotkań odbyło się w Szczecinku.
Dlaczego spotkania odbywają się w Szczecinku?
- W Szczecinku jest niesamowity klimat, członkowie fundacji bardzo dobrze się tu czują i chcą tu wracać. Pamiętam jak 11 lat temu, wtedy kiedy był pierwszy raz zorganizowany zjazd w naszym mieście, na koniec padło pytanie gdzie się spotykamy następnym razem. Padały różne propozycje: Tarnów, Ełk. Wtedy 80% członków spotkania wybrało Szczecinek. Dziś się już nikt nie pyta gdzie tylko kiedy.
Spotkanie odbyło się tradycyjnie w kinie Wolność. Przybyli goście mogli podziwiać grupy artystyczne SAPiK-u oraz zespół Swojacy. W części merytorycznej odbył się wykład dr hab. Leszek Kuca na temat doboru dawców szpiku i funkcjonowania systemu typowań dawców. Było wiele wspomnień, łez, nie zapomniano również o tych, którzy odeszli nie znajdując swojego bliźniaka. Najbardziej emocjonującym momentem było spotkanie dwóch par, którzy dali i otrzymali życie.
- Tu nie ma mocnych. Łzy są w oczach wszystkich. Nie ma na sali żadnego twardziela, emocje sięgają zenitu.
Genetyczni bliźniacy w Szczecinku spotkają się za rok. Prezes fundacji mówi, że dopóki nogi go noszą, a młodzi ludzie będą go słuchać to będzie tłumaczył jak zostać dawcą i propagował by nim być.
Szczepiła dzieci nieznaną substancją.
Papuga wybroni.
Maniek
20:14, 2026-01-13
Szczepiła dzieci nieznaną substancją.
We wszystkich przychodniach do książeczek i kart szczepień są wklejane numery serii szczepionek ze specjalnych naklejek, które producent dołącza w tym celu do każdej ampułkostrzykawki. Przeklejenie trwa sekundę. Nic nie trzeba przepisywać. Lekarz każde wystawienie recepty powinien wpisać do karty pacjenta. W pobliskich aptekach nie sprzedawano tych szczepionek. Nic się w tłumaczeniach oskarżonej nie trzyma kupy.
Gość
18:21, 2026-01-13
Szczepiła dzieci nieznaną substancją.
Plandemii gorsza praktyka miała miejsce i nikt na razie nie poniósł konsekwencji! Goje wystawiały ramionka aż miło, a konta starszym i.mądrzejszym pęczniały i pęczniały🤣!
Podczas
18:14, 2026-01-13
Szczepiła dzieci nieznaną substancją.
Dlaczego jest tak, że my także szczepilismy dziecko w tym czasie w tamtym miejscu - a nie czujemy z żoną nawet minimalnej obawy? Tempo tam bylo zawsze, może i bałagan. Niech ocenia ten, kto się zna. Liczę na to, że są metody badawcze, naukowe, które to mogą zweryfikować. Pomyłka w numerze serii? Napiszcie bez zawahania własny pesel od tyłu w ciagu 7 sekund...
Czas.
17:23, 2026-01-13
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz