Powrót do nieodpłatnej komunikacji miejskiej w Szczecinku – to jedna z pierwszych i najbardziej konkretnych deklaracji nowego przewodniczącego powiatowych struktur Koalicji Obywatelskiej Marcina Kaszewskiego. W rozmowie zapowiada, że jeśli jego środowisko wygra wybory samorządowe, nieodpłatne przejazdy dla mieszkańców zostaną przywrócone w ciągu sześciu miesięcy od objęcia władzy. Rozmawiamy także o kulisach wyborów wewnętrznych i napięciach w lokalnych strukturach KO.
W pierwszej kolejności gratulacje i pytanie – czy emocje powyborcze już opadły?
Dziękuję bardzo. Radość jest czymś naturalnym i chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować wszystkim członkom Koalicji Obywatelskiej, którzy uwierzyli w moją wizję i oddali na mnie swój głos. Dociera do mnie bardzo wiele życzliwych słów – za każde z nich jestem ogromnie wdzięczny.
Te emocje zapewne zostaną ze mną jeszcze przez jakiś czas, ale jednocześnie od razu zabraliśmy się do pracy. Przed nami ważne wyzwania. Chcę też jasno powiedzieć: zapraszam moją kontrkandydatkę do współpracy. Wierzę, że razem z panią Grażyną Kuszmar będziemy skutecznie bronić programu Koalicji Obywatelskiej i wspólnie reagować na działania naszych politycznych oponentów.
Napisał Pan na Facebooku, że to była nieuczciwa kampania. Możemy to rozwinąć?
Te wybory były przede wszystkim starciem dwóch wizji funkcjonowania Koalicji Obywatelskiej. Z jednej strony była wizja oparta na wierności wartościom i obietnicom składanym wyborcom, z drugiej – podejście polegające na ścisłym wspieraniu obecnych władz miasta.
Dla mnie Koalicja Obywatelska to coś więcej niż tylko partia polityczna. To wspólnota ludzi, którym naprawdę zależy na Szczecinku i którzy czują odpowiedzialność wobec swoich wyborców.
Z dużym smutkiem obserwowałem przebieg tej kampanii. Celowo długo milczałem, bo nie chciałem podgrzewać atmosfery, która i tak była bardzo napięta. Niestety nie da się udawać, że pewne rzeczy się nie wydarzyły. Do wielu naszych członków docierały różnego rodzaju naciski. W mojej ocenie momentami przekraczało to granice normalnej, merytorycznej debaty.
Panie Radny, dopytam – kto tak postępował?
Kim jest grupa związana z Pana kontrkandydatką?Wiele wskazuje na to, że są to osoby powiązane – bezpośrednio lub pośrednio – z obecnym układem władzy w ratuszu.
Muszę przyznać, że szczególnie przykre jest dla mnie to, że wśród nich znajdują się osoby, które przez lata cieszyły się dużą sympatią i zaufaniem wielu członków naszego ugrupowania. Niestety w pewnym momencie wartości, o których mówiliśmy przez lata, zostały zastąpione zwykłym politycznym koniunkturalizmem.
Deklaruję także, że jeśli Pan Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas zgłosi się do mnie o pomoc, to na pewno ją otrzyma. Jednak tylko wtedy, kiedy proponowane rozwiązania będą zgodne z interesami mieszkańców Szczecinka.
To znaczy? Co ma Pan na myśli?
Mam na myśli przede wszystkim sytuację w Szczecinku. Jako wieloletni radny miejski i samorządowiec z dużym niepokojem patrzę na to, jak obecne władze demontują rozwiązania, które przez lata dobrze służyły mieszkańcom.
Jednym z takich przykładów była nieodpłatna komunikacja miejska. To był jeden z najbardziej efektywnych programów w mieście – liczba pasażerów rosła z roku na rok i była najlepszym dowodem na jego sens.
Dlatego nie mam wątpliwości, że decyzja burmistrza o wprowadzeniu opłat nie była podyktowana wyłącznie sytuacją finansową miasta, ale również polityką.
Dziś mogę jasno zadeklarować: w ciągu 6 miesięcy od wygranych wyborów samorządowych przywrócimy nieodpłatną komunikację miejską dla wszystkich mieszkańców. Gwarantuję to Państwu.
To dość odważna deklaracja.Nie nazwałbym tego odwagą – raczej konsekwencją i uczciwością wobec wyborców. Jako Koalicja Obywatelska mówiliśmy jasno, że będziemy stać w obronie bezpłatnych przejazdów i chcemy tej deklaracji dotrzymać.
Nie ukrywam, że rozczarowała mnie postawa kilku osób w radzie miasta, które wcześniej również deklarowały poparcie dla tego rozwiązania. Dlatego uważam, że decyzja klubu o usunięciu tych osób była w pełni uzasadniona.
Zapowiedział Pan przywrócenie nieodpłatnej komunikacji miejskiej w ciągu sześciu miesięcy od wygranych wyborów. Czy może Pan powiedzieć, jaki byłby szacunkowy koszt takiego rozwiązania dla budżetu miasta?
To bardzo dobre pytanie, Panie Redaktorze. W mojej ocenie warto jednak postawić je trochę inaczej. Koszty zniesienia opłat za komunikację miejską będą znacznie mniejsze niż koszty ich wprowadzenia i utrzymania całego systemu sprzedaży biletów.
Widzimy przecież, że miasto bez większego problemu znajduje kilkaset tysięcy złotych na wdrożenie systemu sprzedaży biletów. Gdy rozmawiamy o innych wydatkach – jak utrzymanie planetarium czy różne nowe inwestycje – nagle nie słyszymy argumentu o zbyt wysokich kosztach. Natomiast kiedy chodzi o realne ulgi dla mieszkańców, pojawia się stanowcze „nie”.
Oczywiście mamy świadomość, że nie będzie to łatwe przedsięwzięcie. Ale już raz w Szczecinku wprowadziliśmy nieodpłatną komunikację i udowodniliśmy, że jest to możliwe.
Czy Koalicja Obywatelska ma już wstępny plan finansowania powrotu darmowej komunikacji?
Z jakich źródeł mogłyby pochodzić środki?Przede wszystkim doprecyzujmy jedno – nie mówimy o komunikacji „darmowej”, lecz nieodpłatnej dla mieszkańców, ponieważ jej funkcjonowanie nadal będzie finansowane z budżetu miasta.
Jestem jednak przekonany, że w budżecie Szczecinka można znaleźć środki na taki cel. Wystarczy spojrzeć na różne wydatki administracyjne czy promocyjne, na które miasto przeznacza dziś bardzo duże pieniądze.
Dlatego uważam, że problem nie polega na braku środków, ale na priorytetach. Jeśli naprawdę chcemy wspierać mieszkańców, ograniczyć koszty życia i zachęcać do korzystania z transportu publicznego, to środki na nieodpłatną komunikację powinny znaleźć się w budżecie miasta.
Jeszcze jedno pytanie związane z komunikacją miejską – czy ten temat pojawiał się w trakcie kampanii?
Niestety bardzo często. Wielu członków naszych struktur pytało, dlaczego tak się stało i trudno się temu dziwić – mieszkańcy również tego nie rozumieją.
Nie chciałbym już do tego wracać, ale faktem jest, że wśród członków Koalicji Obywatelskiej było duże rozczarowanie postawą tych radnych, którzy poparli wprowadzenie opłat.
Niemniej wybory zakończyły się dla Pana pozytywnie. Co dalej?Przede wszystkim ciężka praca. Koalicja Obywatelska ma konkretny program i chcemy go realizować zarówno w mieście, jak i w całym powiecie. Proszę zwrócić uwagę, że dzięki naszej koalicji z Porozumieniem Samorządowym realizowane są tak ważne przedsięwzięcia jak budżet obywatelski dla wszystkich gmin, ale także ten szkolny, który od najmłodszych lat uczy młodych ludzi przedsiębiorczości i zaangażowania w lokalne sprawy.
Koalicja Obywatelska była też gwarantem modernizacji internatów przy szkołach średnich i to realizujemy.
Naszą ambicją jest pokazać, że polityka może być uczciwa i odpowiedzialna. Chcemy być środowiskiem, które po każdych wyborach potrafi spojrzeć mieszkańcom w oczy i powiedzieć: zrobiliśmy wszystko, aby zrealizować nasze zobowiązania.
Wróćmy jeszcze do wyborów. Wspomniał Pan również o napiętej atmosferze w lokalnych strukturach KO. Czy po wyborach udało się już uspokoić emocje i odbudować jedność w ugrupowaniu? Jaki jest plan na powrót "starej" silnej platformy w Szczecinku i powiecie?
Nie powiedziałbym, że Koalicja Obywatelska musi wracać do siły – ona nadal jest silna i cieszy się dużym poparciem społecznym. Doskonale pamiętam moment, kiedy zbieraliśmy podpisy pod petycją w sprawie utrzymania nieodpłatnej komunikacji miejskiej.
Energia i zaangażowanie mieszkańców były wtedy naprawdę ogromne. Ludzie sami podchodzili do nas na ulicy i mówili: „walczcie o to dalej”.
Dlatego naszym zadaniem jest dziś tę energię dobrze wykorzystać i pokazać mieszkańcom, że ich głos naprawdę ma znaczenie.
Jakie będą pierwsze działania nowego zarządu powiatowych struktur Koalicji Obywatelskiej w najbliższych miesiącach?
Najkrócej mówiąc – ciężka praca. Przed nami naprawdę dużo wyzwań.
Warto pamiętać, że Koalicja Obywatelska jest dziś największym klubem zarówno w Radzie Miasta i Radzie Powiatu Szczecineckiego. To duża odpowiedzialność i chcemy ją dobrze wykorzystać, pracując na rzecz całego powiatu.
Oczywiście działamy również aktywnie w sprawach miasta, ale nie zapominamy o mniejszych gminach i o całym powiecie. Naszym celem jest konkretna, codzienna praca samorządowa – i myślę, że mieszkańcy będą mogli to w najbliższym czasie zobaczyć.
Będziemy sprawdzać te deklaracje w praktyce. Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję bardzo.
