Lato i sezon upraw mamy zdecydowanie za sobą. Wielu działkowiczów użytkujących Rodzinne ogrody Działkowe już powoli zabiera się za jesienne porządki. Niekiedy część z nich „zapomina” o obowiązujących przepisach i postanawia pozbyć się gałęzi, liści i niestety czasami również śmieci, rozpalając na swoich działkach ogniska.
- Już się zaczęło. Jeszcze nie jest to tak nagminne, ale kilka razy już widziałem dym unoszący się nad działkami – mówi nam jeden z działkowców, dzierżawiący ogródek ROD na os. Zachód.
– W przepisach jasno jest napisane, że ognisk nie wolno palić. Przepisy też nakazują każdemu mieć kompostownik. Ale wiadomo, gałęzie się tam szybko nie rozłożą, a suche liście zajmą dużo miejsca. Ale przecież są inne rozwiązania.
- Ja liście pakuję w worki i później wysypuję do pojemników na bioodpady. Z gałęziami jest trudniej. Ale teraz, kiedy straszą nas cenami opału, jestem pewien że jak się ogłosi w internecie, że się odda gałęzie z działki, to chętnych będzie wielu, którzy sami przyjadą i je zabiorą. Może to jest jakieś rozwiązanie. Lepsze to, niż by musieli zbierać chrust w lesie. A tak działki będą czyste, a ludzie będą mieli co do pieca wrzucić – podpowiada nasz rozmówca.
Pomysł naszego Czytelnika wydaje się być prostym i korzystnym dla obu stron rozwiązaniem. Tym bardziej, że za spalanie liści i gałęzi może grozić mandat w wysokości do 500 zł.
::news{"type":"see-also","item":"18326"}
