W Szczecinku obecnie funkcjonują trzy wybiegi dla psów, zlokalizowane przy ul. Wodociągowej, przy Ślusarni oraz w parku na os. Zachód. To często ulubione miejsca spotkań właścicieli psów… i oczywiście ich czworonożnych podopiecznych.
Na miejskich wybiegach zazwyczaj robi się tłoczno popołudniami, zwłaszcza przy ładnej pogodzie. To tu właściciele mogą przysiąść na ławeczce, porozmawiać z innymi i przy okazji odpocząć na świeżym powietrzu, a w tym czasie ich zwierzaki mają trochę „luzu” bawiąc się wspólnie, biegając bez smyczy, a niekiedy beztrosko kopiąc doły.
Niestety właśnie to ostatnie z wymienionych zajęć – przy odrobinie nieuwagi - może przysporzyć innym psom lub ich właścicielom sporo kłopotów. Na wybiegu zlokalizowanym przy ul. Wodociągowej przy jednej z ławek pojawiła się głęboka na ponad pół metra wyrwa w ziemi.
- Wiem, że nie zrobił tego człowiek, tylko pies. A teraz dziura coraz bardziej się powiększa. Nie raz widziałam, jak różne psy kopały dołki na wybiegach i jak się uprą, to nie można ich odciągnąć. Ale przecież właściciel może później zgarnąć ziemię chociażby butem i zasypać dół, który jego pies wykopał.
– mówi nam pani Kamila, stała bywalczyni szczecineckich psich wybiegów.
- Dziura zrobiła się ogromna i widać, że „ktoś” nad nią pracował przez więcej, niż jedno popołudnie. Później przyszły deszcze i woda zaczęła coraz bardziej to podmywać. Jeszcze chwila i znajdująca się tu ławka może się zwyczajnie zapaść. Aż strach tu usiąść. Wiem, że zarządca terenu nie zawsze widzi, co tu się dzieje i że potrzebna jest interwencja. Ale dobrze by było, żeby ktoś zasypał tę dziurę. Dobrze by też było, żeby właściciele brali większą odpowiedzialność za to, co robią ich psy. Przecież ktoś tu może wpaść i złamać nogę i nieszczęście gotowe - dodaje nasza rozmówczyni.
::addons{"type":"alert"}
