Kazimierz Łoś, szczecinecki artysta znany także jako Kaiser Kasimir, chce przekazać miastu dorobek swojego życia. W testamencie zapisał Szczecinkowi dom, pracownię ceramiczną, piece i kolekcję rzeźb. Jego wolą jest, aby po latach powstało tam miejsce pracy twórczej dla lokalnych artystów.
To nie jest zwykła nieruchomość i nie jest to zwykły zapis w testamencie. Kazimierz Łoś, artysta, rzeźbiarz, ceramik i performer, chce, aby należący do niego dom oraz pracownia stały się w przyszłości przestrzenią dla ludzi sztuki. Miejscem, w którym nie tylko zachowa się pamięć o twórcy, ale też będzie można dalej pracować, spotykać się, tworzyć i inspirować.
Kazimierz Łoś zbliża się do 80. roku życia, ale nadal pozostaje aktywny artystycznie. Już dziś postanowił jednak uporządkować sprawy swojej spuścizny. W sporządzonym testamencie do całości spadku powołał Gminę Miasto Szczecinek.
Na majątek, który w przyszłości miałby trafić do miasta, składa się niewielki dom, pracownia ceramiczna z piecami do wypalania, sala ekspozycyjna wypełniona rzeźbami oraz plenerowy piec umożliwiający tworzenie większych instalacji. W domu uwagę zwraca także fantazyjnie zdobiony piec kaflowy, który sam w sobie jest artystycznym świadectwem właściciela.
To przestrzeń, która przez lata była dla Kazimierza Łosia czymś więcej niż tylko miejscem pracy. Była warsztatem, galerią, magazynem pomysłów i odbiciem jego osobowości. Artysta chciałby, aby po latach to miejsce nadal żyło i służyło kolejnym twórcom.
Dom i pracownię artysty odwiedził wiceburmistrz Szczecinka Maciej Makselon.
– To niecodzienna propozycja, ale doceniamy ją, życząc przede wszystkim panu Kazimierzowi długich jeszcze lat w zdrowiu i artystycznym wigorze – podkreśla wiceburmistrz Szczecinka Maciej Makselon. – To bez dwóch zdań barwna i nietuzinkowa postać, która wnosi wiele kolorytu. Warto byłoby nie tylko ocalić jego dorobek, ale też stworzyć przestrzeń do pracy twórczej dla lokalnych artystów. Pomyślimy również o zorganizowaniu wystawy prezentującej prace pana Kazimierza.
Historia Kazimierza Łosia mogłaby stać się scenariuszem filmu. W czasach PRL-u prowadził dobrze prosperujący zakład ceramiczny. Zatrudniał ludzi, rozwijał rzemiosło i budował swoją pozycję jako fachowiec. Po 1989 roku przyszły jednak trudne czasy. Zmienił się rynek, pojawiły się problemy finansowe, a dotychczasowy model pracy przestał dawać stabilność.
Wtedy Kazimierz Łoś ruszył na Zachód. Przez lata doświadczał zarówno tułaczki, jak i twórczej wolności. Pracował u niemieckich mistrzów ceramiki, uczył się fachu zduna, ale równocześnie coraz mocniej wchodził w świat sztuki, happeningu i performansu.
Najbardziej rozpoznawalny stał się w Berlinie. To tam jako Kaiser Kasimir występował w koronie, z berłem i charakterystycznym wizerunkiem monarchy. Tworzył uliczne happeningi, wystawy i akcje artystyczne. Przyciągał uwagę przechodniów, prowokował, bawił i komentował rzeczywistość na własnych zasadach.
Wydawał także własne teksty, tworzył sztukę uliczną, a nawet symboliczną „walutę”. Związał się z berlińską bohemą artystyczną i napisał książki, które doczekały się tłumaczeń na język niemiecki.
Choć przez lata Kazimierz Łoś funkcjonował między Polską a Niemcami, Szczecinek pozostał dla niego ważnym punktem odniesienia. To tutaj zaczynał, tworzył i działał. Przed laty angażował się także w rozwój lokalnego środowiska płetwonurków.
Po latach życia na granicy sztuki, rzemiosła, podróży i artystycznej niezależności postanowił wrócić myślami do miasta, z którym wiąże swoją przeszłość. Zapis testamentowy ma sprawić, że jego dorobek nie trafi w zapomnienie, ale zostanie wykorzystany w sposób, który odpowiada jego własnemu spojrzeniu na sztukę.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu iszczecinek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
To nie będzie zwykły parking w centrum
Takiego kolosa będą budować na kredzie jeziornej i mokradłach. Koszty będą astronomiczne. I na dodatek parking płatny. Ciekawe dla kogo? Jak wszystkich wymiecie z centrum. Trzeba poważnie się zająć ukraińską flagą przed ratuszem. W świetle ostatniej afery z UPA, nie możemy honorować ludzi, którzy nie szanują zamordowanych na Wołyniu Polaków. Panie Burmistrzu, to już idzie na pana konto i dorobek. Dla Polaków ta flaga to policzek.
Trolek
12:18, 2026-06-03
Bolesna historia Szczecinka wraca po latach.
Szacunek dla Pana Dariusza Trawińskiego za jego pasję i wielką pracę w ocalenie historii na ternie naszego powiatu i Szczecinka!
N.N.
12:03, 2026-06-03
To nie będzie zwykły parking w centrum
potrzebne to jak: • rondo gdzie działały światła • 3 vice imbecyl co nic nie umie • beznadziejna impreza dla dzieci z której wszyscy uciekali po 15 minutach organizowana przez armię menadżerów. To pytanie czy konkubina która jest tam menadżerem coś wnosi. I po co tam zastępca dyrektora jak ludzie tam nic nie ogarniają. a propos schronów to informuję że Rosja bije głową w mur od 5 lat i jedyne co zwojowała to skumulowana inflacja >100%, ponad 1 milion ofiar i zużyty cały postsowiecki sprzęt z magazynów oraz zapasy fiskalne. Przed nimi jeszcze tylko hiperinflacja i być może rozpad.
VV
11:54, 2026-06-03
To nie będzie zwykły parking w centrum
Dobrze że blisko mieszkam. Będę pierwszy. Gorzej mają ci z Trzesieki. W Lidlu jak jest promka też jestem pierwszy w kolejce...
Stachu
11:23, 2026-06-03