fot. iszczecinek.pl / Szczecinek. Pytania po zdarzeniu na wiadukcie i wcześniejszej interwencji służb
Czy tej tragedii można było uniknąć? To pytanie wraca po dramatycznych wydarzeniach, do których doszło w miniony poniedziałek na wiadukcie kolejowym przy ulicy Pilskiej w Szczecinku. Kobieta skoczyła z wiaduktu na tory. Przeżyła, ale z urazami kończyn trafiła do szpitala. Sprawę bada policja.
::news{"type":"see-also","item":"51994"}
Im więcej wiadomo o okolicznościach zdarzenia, tym trudniej uciec od wątpliwości. Okazuje się, że kilka godzin wcześniej kobieta miała kontakt ze specjalistami i realną możliwość uzyskania specjalistycznej pomocy. Pojawia się więc pytanie, co poszło nie tak i czy system zadziałał tak, jak powinien.
Jak ustaliliśmy, w dniu zdarzenia, kilka godzin wcześniej, około godziny 9:00, kobieta została przywieziona karetką do Centrum Zdrowia Psychicznego w Szczecinku, gdzie miała zostać objęta konsultacją psychiatryczną. Z dostępnych informacji wynika, że już wówczas znajdowała się w stanie poważnego kryzysu.
Potwierdza to także Aneta Piotrowska z CZP, do której zwróciliśmy się z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy.
– W dniu 12 stycznia br. około godziny 9:00 do Centrum Zdrowia Psychicznego została przywieziona przez Zespół Ratownictwa Medycznego pacjentka wymagająca konsultacji psychiatrycznej. Podczas procedury przyjęcia pacjentce zaproponowano pełen zakres dostępnej pomocy, zgodnie z obowiązującymi standardami i procedurami – w tym konsultację lekarza psychiatry, rozmowę z psychologiem oraz leczenie farmakologiczne, a także możliwość hospitalizacji w oddziale psychiatrycznym.
– przekazała.
Z relacji Centrum wynika, że kluczowa była odmowa pacjentki.
– Pacjentka nie wyraziła zgody na żadną z zaproponowanych form wsparcia. Jednocześnie deklarowała trudności w podjęciu decyzji co do dalszego postępowania, jednak podtrzymała odmowę leczenia oraz hospitalizacji.
– czytamy w stanowisku.
Placówka podkreśla, że dopełniła wszystkich formalnych obowiązków.
– Centrum Zdrowia Psychicznego dopełniło wszystkich obowiązków wynikających z przepisów prawa oraz procedur medycznych, oferując pomoc adekwatną do sytuacji klinicznej i aktualnych możliwości organizacyjnych placówki. Ostatecznie pacjentka zrezygnowała z przyjęcia świadczeń, zgłaszając jednocześnie oczekiwania organizacyjne, których w danym momencie nie było możliwości spełnić w warunkach funkcjonowania Centrum.
– informuje CZP.
Czy w takich sytuacjach można zrobić więcej? Czy prawo daje realne narzędzia, by skutecznie chronić osoby w kryzysie, nawet gdy odmawiają pomocy? To pytania, które pojawiają się po takich zdarzeniach, ale odpowiedzi nie są proste. Wiele z nich – jak przyznają sami specjaliści – najpewniej pozostanie bez jednoznacznej odpowiedzi.
Przypominamy. Jeśli potrzebujesz pomocy lub jesteś w kryzysie psychicznym, nie zostawaj z tym sam. Całodobowe, bezpłatne wsparcie oferuje Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222.
Nie chcą osiedla socjalnego w sąsiedztwie.
Co się dziwicie. Ludzie potrzebują spokoju i poczucia bezpieczeństwa.Kazdy wie , że na Polnej tego nie było. Nie potrafili uszanować tego , co dostali za darmo. Inni muszą ciężko na to pracować . Wszyscy wiemy,co tam się działo. Nawet policja i straż miejska były bezradne. Zdziczenie i Patola.
A
14:01, 2026-06-18
Flaga Ukrainy będzie do końca wojny.
Izraelskie dzieci nie są godne, aby w ich imieniu wisiała flaga z Gwiazdą Dawida? Niby wykształcony, doktor, a zwykły antysemita.
Mosze
13:59, 2026-06-18
Flaga Ukrainy będzie do końca wojny.
Przy domu sobie wywieś albo na antence twojego A8 .
el włapko
13:54, 2026-06-18
Nie chcą osiedla socjalnego w sąsiedztwie.
Kim ona jest ,że tak się szarogęsi? słyszałem tylko, że w UM Barwice wiele osób przez nią odeszło. Nie na darmo nosiła plakaty dla JHD
Bambi
13:50, 2026-06-18