Nie trzeba było czekać na wiosenne ocieplenie. Wystarczyły chwilowe roztopy i powrót mrozu, by asfalt w Szczecinku znów zaczął pękać. Woda wnikająca w szczeliny, a potem zamarzająca przy nocnych spadkach temperatur, to dla nawierzchni prawdziwa mieszanka wybuchowa.