Zamknij
REKLAMA
archiwum zawodniczki

Cała siłownia w jednej kuli. Rozmowa z wicemistrzynią Europy kettlebell

Magdalena Michalska 09.35, 23.12.2022 Aktualizacja: 10.56, 23.12.2022

Cała siłownia w jednej kuli. Rozmowa z wicemistrzynią Europy kettlebell

Rozmawiamy z Suzaną Mastyłą – szczecinecką wicemistrzynią Europy kettlebell, kobietą dla której nie ma rzeczy niemożliwych, i która jest żywym przykładem, że chcieć to móc.

Poproszę o kilka słów wprowadzenia. Co kryje się pod pojęciem kettlebells?

Kettlebells to odważniki kulowe, wyglądem przypominające kule armatnią z uchwytem. Treningi z ich zastosowaniem zostały spopularyzowane za sprawą CrossFitu jako Kettlebell hardstyle, ja trenuje Kettlebell lifting, ale warto wiedzieć, że korzenie tego sportu wywodzą się z carskiej Rosji. „Girie”, bo tak oryginalnie nazywają się kettle, były niegdyś używane na targowiskach do odważania zboża, a począwszy od epoki oświecenia jako element szkolenia jednostek wojskowych. O zastosowaniach typowo sportowych słyszymy od lat 70-tych XX wieku. Właśnie wtedy w Związku Radzieckim odbyły się pierwsze zawody w ilości podniesień „girie” na czas.

Z czego wynika rosnąca popularność tego sportu?

Urok i skuteczność kettli tkwi w ich prostocie. Prawidłowo wykonany trening kettlebell jest dynamiczny i angażuje do pracy wszystkie partie mięśniowe.

Pozytywnie wpływa na ogólny rozwój fizyczny, poprawę wydolności i zręczności. Korzystnie wpływa także na obniżenie poziomu tkanki tłuszczowej, a ćwiczenia zapewniają proporcjonalny rozwój wszystkich mięśni stabilizujących, a także poprawę wydolności tlenowej i rozwój sprawności funkcjonalnej.

Jak rozpoczęła się pani przygoda z kettlebells?

Całe życie byłam osobą dość aktywną i ruchliwą. Poszukiwałam idealnej dyscypliny dla siebie, jednak nie polubiłam typowego fitnessu i nie do końca odnalazłam się w biegach przeszkodowych. Poprzez „Husarię” trafiłam na panią Annę Gąsiorowską – wspaniałą trenerkę oraz kettle – wówczas traktowane jako przyrząd do ćwiczeń ogólnorozwojowych. Ten element treningu szedł mi tak dobrze, że w sierpniu 2019 roku pani Ania spytała, czy nie chciałbym zacząć ćwiczyć typowo pod start w zawodach. Zgodziłam się i tym sposobem kettlebells stały się moją wiodącą dyscypliną.

Spotykamy się krótko po pani ogromnym sukcesie, bo podczas grudniowych zawodów w Rzeszowie zdobyła pani wicemistrzostwo Europy.

To prawda, w dniach 8-11 grudnia 2022, w Rzeszowie odbyły się międzynarodowe zawody World Kettlebell Sport Federation WKSF. Swoje drużyny wystawiło szesnaście państw europejskich, oraz gość specjalny - Stany Zjednoczone. Jako Polska odnieśliśmy na nich spory sukces, zajmując trzecie miejsce po zsumowaniu wszystkich medali indywidualnych. Jeśli chodzi o Szczecinek to złoto w swojej kategorii przywiozła pani Anna Gąsiorowska, a ja wywalczyłam wicemistrzostwo w kategorii do 58 kg.

[FOTORELACJA]6959[/FOTORELACJA]

Proszę nam opowiedzieć jak wyglądała rywalizacja?

Zawody rozgrywane były w trzech podstawowych konkurencjach, z podziałem na kategorie wagowe oraz wiekowe. Pierwsze z ćwiczeń, tak zwany długi cykl, to zarzut z podrzutem. Zawodnik zarzuca kettla na siebie, a następnie podrzuca go w górę. Kobiety ćwiczą z jednym narzędziem, przez 10 minut bez przerwy, z jedną zmianą ręki. Mężczyźni ćwiczą z dwoma kulami. Drugie ćwiczenie to podrzut (zawodnik podrzuca przyrząd przez 10 minut do góry, z jedną zmianą ręki lub bez zmiany jeżeli jest to mężczyzna), ostatnim ćwiczeniem jest rwanie (ruch z dołu do góry, z jedną zmianą ręki). Każdy ze startujących ma przydzielonego sędziego, który uważnie śledzi przebieg rywalizacji i zlicza poprawnie wykonane podnoszenia.

W której dyscyplinie mogliśmy panią podziwiać?

Startowałam w długim cyklu, z najmniejszym dopuszczalnym ciężarem, czyli kettlem o wadze 16 kg. By w ogóle wziąć udział w zawodach należało najpierw osiągnąć minimalny wynik 100 poprawnych podrzutów, w ciągu 10 minut. Taki wynik uzyskałam kilkukrotnie podczas różnych zawodów organizowanych w Polsce: na Ogólnopolskich Zawodach Kettlebell - Memoriał Władysława Krajewskiego (24.04.2022), Mistrzostwach Polski Kettlebell (11.06.2022) w Pruszczu Gdańskim, czy też IUKL European Cup & Puchar Polski PFSO w Ostrowie Wielkopolskim (5-6.11.2022). Dzięki tym startom mogłam wziąć udział w Mistrzostwach Europy w Rzeszowie.

Ile razy udało się podrzucić kulę?

Tym razem 111, chociaż wiem, że można więcej, bo mój życiowy rekord na zawodach wynosi 119.

Brzmi niesamowicie…

Prawda jest taka, że o zwycięstwie w kettlebells decyduje siła mentalna. Wszyscy zawodnicy są wspaniale przygotowani fizycznie i każdy bez wyjątku daje z siebie 100 procent. Oczywiście ciało odczuwa zmęczenie, mięśnie płoną i brakuje oddechu, jednak całą sztuką jest przetrwanie tego stanu. Pod kierunkiem pani Ani Gąsiorowskiej dowiedziałam się, czym jest praca nad swoją motywacją i jak nawet w kiepski dzień wykrzesać z siebie to co najlepsze.

Mojej trenerce zawdzięczam siłę mentalną, dzięki której nie szukam wymówek i nie widzę piętrzących się przeszkód na drodze do sukcesu. Ta zmiana procentuje w każdym aspekcie mojego życia.

Mam etatową pracę, wychowuję dwoje dzieci, którym zaszczepiłam miłość do sportu, mam też wspierającego męża i cały szereg obowiązków. Udaje mi się to wszystko pogodzić z treningami trzy-cztery razy w tygodniu oraz startami w zawodach, właśnie dzięki odpowiedniemu podejściu.

Czy kettle to także wielka adrenalina?

Start w zawodach jest zawsze emocjonujący, jednak to tylko jeden dzień na tle długiej listy dni treningowych. Uważam, że w tym sporcie nie tyle chodzi o rywalizację, co walkę z samym sobą.

Podczas startu zawodnik jest skupiony, zmotywowany i myśli „dam radę”, „chcę więcej”. Nie patrzy na konkurentów, nie porównuje się. Dopiero po ogłoszeniu wyników powstaje ranking i czasem rodzi się myśl „chciałbym być dobra jak ten czy inny zawodnik”. Jest to jednak zawsze „zazdrość pozytywna”, dająca energię do walki.

Czy ma pani jakiegoś mistrza, którego sportowa droga jest dla pani inspiracją?

Taką osobą jest dla mnie Małgorzata Albin - siedmiokrotna mistrzyni świata, która nie tylko pobiła kilka niesamowitych rekordów, ale też na swoim przykładzie pokazała czym jest: niezłomność, wytrwałość i jakie trudności można zwycięsko pokonać, gdy ma się wewnętrzną siłę.

Od czego powinniśmy zacząć, jeśli rozważamy treningi z kettlami?

Przede wszystkim nie wolno zapominać o rozgrzewce. Obowiązują tu stałe zasady: rozgrzane mięśnie są lepiej przygotowane do wysiłku i tym samym mniej narażone na ewentualne urazy. Nie zaczynamy też od największego ciężaru jaki jesteśmy w stanie unieść. Podczas kilku pierwszych treningów radziłabym skorzystać w porad trenera, tak aby przede wszystkim poznać technikę i zacząć kształtować prawidłowe nawyki. Inną sprawą jest to, by w trakcie ćwiczeń pilnować ułożenia pleców. Wiele początkujących osób nie ustawia ich prawidłowo, co może być przyczyną bolesnych przeciążeń. Bardzo często sesję kettlebell kończymy też pakietem ćwiczeń stretchingowych, co doskonale poprawia formę naszego organizmu i zapobiega kontuzjom.

Kto powinien zrezygnować z treningów kettlebell? Są jakieś przeciwskazania?

W zasadzie nie ma ograniczeń, ani wiekowych, ani kondycyjnych. Jeżeli masz ochotę się sprawdzić w jakimkolwiek sporcie: bieganiu, fitnessie czy właśnie kettlebell, to w każdym przypadku należy skonsultować się z fizjoterapeutą.

Gdyby miała pani w kilku zdaniach zachęcić kogoś do przyjścia na pierwszy trening, co by pani powiedziała?

Kettlebell to trening kompletny, dzięki któremu jednocześnie wzmacniamy kondycję, pracujemy nad wytrzymałością i spalamy tkankę tłuszczową. Jest to także styl życia i wspaniała społeczność ludzi, którzy się wzajemnie wspierają i motywują do działania. Dołączcie do nas, a kettle nie będą już kulą u nogi, a nieodzowną częścią każdego dnia.

Rozmawiała Magdalena Michalska.

REKLAMA
 

komentarz (1)

R.RR.R

0 0

Brawo Suzi 👏
Zasłużone. 11:28, 23.12.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%