Zamknij
REKLAMA

Samochód elektryczny - jakie dofinansowanie można uzyskać na zakup e-auta?

09:49, 31.08.2020 | r.
Skomentuj

Dopłaty do samochodów elektrycznych na podstawie nowych zasad ruszyły w czerwcu. Zadajmy więc sobie pytanie: czy warto przesiąść się na elektryka?

"Zielony samochód", czyli skorzystaj z programu dofinansowania zakupu samochodów elektrycznych

Ministerstwo Klimatu razem z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przygotowało łącznie trzy programy dofinansowania zakupu e-aut. Zakup elektrycznego auta (BEV) wykorzystywanego do celów prywatnych obejmuje program o nazwie „Zielony Samochód”.

Z programu wynika, że osoby fizyczne mają szansę na dotacje do 18 750 zł, ale nie więcej niż 15 proc. kosztów kwalifikowanych. Bardzo istotnym parametrem również cena nabycia auta elektrycznego, która nie może przekroczyć 125 tys. zł.

Zgodnie z opinią Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA), wyznaczenie limitu na tym poziomie powoduje, że z dofinansowania skorzystają głównie nabywcy samochodów miejskich.

Samochód elektryczny... i co dalej? Jak ładować e-auto?

O ile na zakup samochodu możemy uzyskać dofinansowanie, tak koszty użytkowania pozostają po naszej stronie. Sprawdźmy, ile realnie kosztuje posiadanie e-auta.

Na temat kosztów ładowania samochodów elektrycznych krąży wiele mitów. Przy szukaniu informacji należy wziąć pod uwagę, że wyliczenia pojawiające się w prasie czy sieci dotyczą korzystania z drogich, publicznych stacji ładowania. Najwygodniejszym i najtańszym sposobem będzie ładowanie w domu. Szukając informacji oraz dopasowanego do siebie rozwiązania wejdźcie na stronę https://wallbox.pl/, gdzie znajdziecie mnóstwo praktycznych informacji na temat eksploatacji e-samochodów.

Jak wygląda domowe ładowanie e-auta?

Większość pojazdów elektrycznych jest sprzedawana z kablem do ładowania w trybie 2 na wyposażeniu. Mają one złącze typu 2, które pasuje do pojazdu na jednym końcu oraz wtyczkę do zwykłego gniazdka na drugim. W przeciwieństwie do tego, w co wierzy wielu nowych właścicieli samochodów elektrycznych, kabel ten jest przeznaczony wyłącznie do użytku awaryjnego, gdy w pobliżu nie jest dostępna stacja ładowania!

Gniazda elektryczne są przeznaczone do zasilania urządzeń domowych o mniejszej mocy niż jest to potrzebne do ładowania samochodu. Do ładowania pojazdów produkowane są specjalne stacje domowe dostarczane z zamontowanym kablem lub gniazdem. Montaż stacji ładowania typu wallbox dostępny jest w formie naściennej stacji bądź na wolnostojącym słupku montażowym. W porównaniu do instalacji gniazda, otrzymuje się pełną funkcjonalność ładowania taką jak zarządzanie mocą, możliwość sterowania przez aplikacje na smartfona, blokowanie złącza po rozpoczęciu ładowania, autoryzacja użytkowników, zatrzymanie pracy po naładowania oraz bezpieczeństwo, że bateria w samochodzie nie ulegnie uszkodzeniu przez niewłaściwy prąd ładowania.

Zalety wykorzystania przydomowych stacji ładowania w porównaniu do gniazd elektrycznych są ogromne i należy w pierwszej kolejności po zakupie pojazdu elektrycznego rozważyć taką możliwość. Stacje zapewniają przede wszystkim lepszą funkcjonalność w postaci szybszego naładowania pojazdu i dedykowanego złącza. Bezpieczeństwo i wygoda, a co za tym idzie oszczędność czasu i brak obaw o możliwość uszkodzenia instalacji elektrycznej, stanowią przy tym rozwiązaniu największe zalety.

Jaki samochód wybrać?

Na liście samochodów z dofinansowaniem znajdują się między innymi:

  • Volkswagen e-up! - cena rynkowa od 97 990 zł - po uwzględnieniu 15 proc. rządowego wsparcia niemiecki model będzie ostatecznie kosztować 83 291 zł (o 14 698 zł taniej). Energii powinno wystarczyć na pokonanie 260 km. Oznacza to, że w warunkach miejskich prądu wystarczy nawet na kilka dni jazdy.
  • Opel Corsa-e Edition - kosztuje 124 490 zł - przy uwzględnieniu 15 proc. rządowej subwencji cena spadnie do 105 816 zł (o 18 673 zł taniej). W realnym ruchu samochód powinien pokonać do 300 km, co w przypadku auta miejskiego jest zadowalającym dystansem.
  • Peugeot e-208 - w wersji Active kupimy go w cenie 124 900 zł - po uwzględnieniu 15 proc. wsparcia model powinien kosztować 106 165 zł (o 18 735 zł taniej). Zasięg to około 340 km, czyli jeszcze więcej niż u poprzedników.

Na liście znajdują się również Nissan LEAF o przewidywanym zasięgu 389 km i dotacją w wysokości około 17 700 zł oraz elektryczny Smart oferowany aż w trzech wersjach. Wśród francuzów uplasował się również Renault Zoe z zasięgiem 390 km i dofinansowaniem na poziomie 18 735 zł. W najbliższym czasie na rynku pojawią się kolejne e-auta, które potencjalnie mogą zostać objęte rządowym dofinansowaniem m.in. nowy Fiat 500e La Prima.

()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA