Zamknij
fot. Biuro Prasowe Urzędu Miasta

Mit wielkiej powodzi w Szczecinku obalony! Tabliczka na ratuszu z błędem

Rajmund Wełnic, Biuro prasowe Urzędu Miasta 10:24, 22.01.2026

Mit wielkiej powodzi w Szczecinku obalony! Tabliczka na ratuszu z błędem

Dziś w Historycznym Czwartku Rajmund Wełnic z Biura Prasowego Urzędu Miasta rozprawia się z kolejnym szczecineckim mitem. Tabliczka na gmachu ratusz mająca pokazywać poziom monstrualnej powodzi z roku 1888 to najpewniej efekt fatalnej pomyłki, złego tłumaczenia i interpretacji treści niemieckiej poprzedniczki. 

Zacznijmy od niepozornej tabliczki w południowo-zachodnim na narożniku ratusza w Szczecinku. Kojarzy ją zapewne większość z nas, a napis w języku polskim jest jednoznaczny. Głosi wprost: „Stan wody 139,338 M.P.N.P.M. W 1888 r do tego miejsca sięgała woda podczas wiosennego wylewu”. I wskazanie na reper (znak geodezyjny wyznaczający wysokość jakiegoś punktu) wmurowany w ścianę ratusza, który miał wyznaczać poziom powodzi z tego roku. 

Pomijając już skrót, który nie bardzo wiadomo jak rozszyfrować, prawidłowo powinno być bowiem m npm (metrów nad poziom morza), trzeba skonfrontować treść polskiej tabliczki z jej niemieckim odpowiednikiem. Bo oczywiście w XIX wieku nikt polskich napisów w ówczesnym Neustettin nie umieszczał. Do sprawy ich zamiany jeszcze wrócimy w dalszej części tekstu. 

Niemiecka tabliczka głosiła coś innego

Szczęśliwie pasjonaci z forum historycznego szczecinek.pl zachowali zdjęcie niemieckiej tabliczki. Napisano na niej „139,338 m über N.N. Höchster Wasserstand 1888 3,545 m niedriger.”. Co tłumaczy się wprost – 139,338 metrów na poziom morza (Normal Null). Najwyższy stan wody w roku 1888 o 3,545 metrów niższy”. Innymi słowy – reper w murze wyznacza nie punkt, do którego sięgała woda podczas katastrofalnej powodzi, ale ile to jest nad poziomem morza. I od niego odjęte jest 3,545 metra: do miejsca, w którym w roku 1888 zatrzymała się woda występująca z brzegów.  (zdjęcie za www.szczecinek.org)

Co mogło zmylić autora polskiej tabliczki?

Być może po prostu źle ją przetłumaczono. Albo uznano, że to dość pokrętne wyznaczenie stanu wiosennego potopu – trzeba bowiem przyznać, że w roku 1888 cały region faktycznie dotknęły liczne powodzie. Dlaczego po prostu, co robi się zwykle, nie zaznaczono miejsca dokąd sięgnęła wówczas woda, a zdecydowano się wytyczyć go odejmując te nieco ponad 3,5 metra od wysokości repera? Przypuszczamy, że najpewniej nie dałoby się jej zaznaczyć na żadnym reprezentacyjnym budynku, bo faktycznie poziom wody był znacznie niższy. 

Na brak logiki w wersji o takiej skali powodzi, która – gdyby się jej trzymać – oznaczałaby nie tylko zalanie całego miasta i okolic już dawno zwracali uwagę pasjonaci historii z forum szczecinek.org. Ratuszowy reper jest jakieś 1,2 metra nad poziom placu Wolności i woda na tym poziomie wydaje się jednak mało realna. Po mieście można byłoby bowiem pływać łódką. 

Powódź była, ale znacznie mniejsza

Dokąd więc sięgała woda? Odejmując 3,554 metra od 139,338 (współczesne pomiary pokazują 139,343) uzyskujemy poziom 135,793 metra. Poziom lustra wody Trzesiecka to dziś jakieś 134,1 – 134,5 m n.p.m. W roku 1888 nie był dużo wyższy, a więc więc wiosenna powódź z tego roku podniosła go o jakieś półtora metra, może nieco więcej. Dużo i wystarczająco, aby dokonać całkiem sporych spustoszeń, ale nie aż tak wielkich gdyby woda w Trzesiecku podniosła się o prawie 5 metrów. 

Czy to znaczy, że Szczecinek był wolny od plagi powodzi i wiosennych potopień? Absolutnie nie, takie kataklizmy nawiedzały miasto między jeziorami Trzesiecko i Wielimie regularnie w jego historii. Poziom wody w obu jeziorach był kiedyś znacznie wyższy niż obecnie, a przesmyk między nimi – czyli tam gdzie ulokowało się miasto w średniowieczu - był bardzo wąski, miał góra pół kilometra. Zamek znajdował się na wyspie, a wokół wałów miasta płynęło kilka cieków wodnych. Cała okolica była podmokła i bagnista. Częste powodzie sprawiły, że mieszczanie mający pola swoje plony chowali w stodołach ściśniętych na tzw. Wzgórzu Stodół (dziś Górka Wodociągowa – św. Jerzego). 

Ale wieku XVIII i XIX kilkukrotnie obniżano poziom wód obu jezior, z różnym skutkiem, bo bywało, że woda znowu się ponosiła. Ale faktem jest, że pozyskano wówczas rozległe tereny pod uprawy i rozbudowę Szczecinka. Pod koniec XIX wieku poziom Trzesiecka i Wielimia był już mniej więcej na tym samym poziomie co dziś. 

Pasjonaci z forum szczecinek.org ustalili, że przedwojenny szczecinecki historyk Karl Tümpel odnotował powódź z roku 1888. Była wynikiem śnieżnej zimy i roztopów – na Wielimiu podniosło to lustro wody o 1,2 metra, a na Trzesiecku o niespełna 0,7 metra. - Przez wiele dni pod koniec marca straż pożarna musiała wypompowywać wodę z piwnic szczecineckich domów – pisze Marcin Możejko, pasjonat historii Szczecinka. - Dwie najbardziej zagrożone kładki na rzece Niesedop (Niezdobna) były pilnowane przez całą dobę. Kry lodowe nacierające z jeziora Trzesiecko ścięły 15-letnią aleję świerkową będącą przedłużeniem ulicy Jadwigi. Autor dokumentu zauważa, że powódź była „gorzką zemstą” za zaniedbanie i zasypanie dawnych fos miejskich, które wcześniej pełniły funkcję zaworów bezpieczeństwa. 

I kilka lat później – zapewne po doświadczeniach tej powodzi - ostatecznie uregulowano poziom wody w Trzesiecku. Słowem: w roku 1888 było groźnie, były zniszczenia i sporo zmartwień, ale nie ma mowy, aby cały Szczecinek znalazł się pod wodą.

Tabliczki dwie. Do wymiany?

To wydaje się dość jasne i oczywiste, choć co innego głosi polska wersja tabliczki. Jak do tego doszło? – chciałoby się zacytować klasyka. Trudno powiedzieć, kiedy je zamieniono i w jakich okolicznościach. Czy ktoś ukradł niemiecką, czy też usunięto ją w ramach zacierania śladów niemczyzny? I kiedy dokładnie to się stało? Różne źródła są mocno rozbieżne – że stało się to już w latach 70. XX wieku albo nawet dopiero pod koniec stulecia. Na pewno wiadomo, że niemieckiej tabliczki nie ma szczecineckim muzeum i nie wiadomo, co się z nią stało. Po prawdzie, to nikt też nie przyznaje się do autorstwa polskiej tabliczki. 

Dobrze natomiast w świadomość dzisiejszych mieszkańców Szczecinka zapadła miejska legenda o biblijnym niemalże potopie. 

- Ciekawa opowieść pokazująca jak pokrętna i błędna potrafi być historia, bo sam do niedawna byłem przekonany, że tak katastrofalna powódź faktycznie spustoszyła Szczecinek – mówi wiceburmistrz Szczecinka Maciej Makselon dodając, że jest zwolennikiem odkłamywania lokalnej historii i nie wyklucza, że na ratuszu pojawi się prawidłowo przetłumaczona tabliczka.

fot. UM Szczecinek

Rajmund Wełnic, Biuro prasowe Urzędu Miasta 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS

Historyczny Szczecinek

Historia Szczecinka to dział, w którym przybliżamy dzieje naszego miasta – od dawnych fotografii i wspomnień mieszkańców, po opisy miejsc, które już zniknęły z mapy. To przestrzeń dla wszystkich, którzy chcą odkrywać lokalne tajemnice, poznawać nieznane fakty i na nowo spojrzeć na Szczecinek przez pryzmat jego bogatej przeszłości.

Przejdź do wątku

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu iszczecinek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%