Zamknij
REKLAMA

Sztuka pachnąca czekoladą, czyli obrazy z czekolady

07:35, 01.04.2021 | Magdalena Michalska
Skomentuj fot. Magdalena Michalska / Na zdjęciu artysta Dariusz Zamożniewicz
REKLAMA

Dobrogoszcz to niewielka miejscowość nieopodal Szczecinka, w której zamieszkuje nietuzinkowy artysta – amator, pan Dariusz Zamożniewicz. Jego prace – kolorowe pejzaże, portrety zwierząt czy kobiece akty, wyróżnia jeden aspekt – stworzone zostały przy pomocy czekolady.

Po czym poznać, że dom zamieszkuje artystyczna dusza? W przypadku pana Dariusza Zamożniewicza wątpliwości rozwiewają się zaraz po przekroczeniu progu. Kuchenny sufit pokrywa malowidło przedstawiające niebo i chmury, a drzwi wejściowe naturalnych rozmiarów kobiecy akt. W każdym zaś pomieszczeniu wiszą kolorowe płótna, dekoracje i zdjęcia.

O tym, że czuje w sobie artystyczne ciągoty pan Dariusz wiedział od wczesnego dzieciństwa. Jak zaznacza, osobą bardzo utalentowaną plastycznie była jego matka. To pod jej wpływem sięgnął po raz pierwszy po papier i kredki. Niestety w młodym wieku interesowało go zbyt wiele tematów by skupić się tylko na szlifowaniu rysunku, a jako człowiek dorosły z trudem łączył obowiązki zawodowe ze swoimi pasjami. Do malarstwa wrócił na poważnie 2016 roku. Początkowo próbował tradycyjnych środków wyrazu – farb akwarelowych oraz akrylu. Trochę eksperymentował, badając ich techniczne możliwości. Szukał ciekawych faktur, mieszał i dążył do uzyskania jak najżywszych kolorów. Nie opuszczało go jednak uczucie niespełnienia –poszukiwałem czegoś oryginalnego, co wyróżni mnie w tłumie osób malujących, czegoś „innego”, może „dziwnego”, czego jeszcze nikt nie próbował przede mną – tłumaczy pan Dariusz. Serfując po internecie zwrócił uwagę na sylwetki artystów niekonwencjonalnych: serbskiej malarki Anji Jankovic tworzącej przy pomocy wina oraz Mariusza Gosławskiego, portretującego różne zakamarki Wrocławia kawą 100% Arabica. Tak przyszło olśnienie. Medium pana Dariusza została czekolada!

Pomysł wydawał się ciekawy, realizacja wymagała jednak sporej dozy przygotowań. Jakiego rodzaju czekolada będzie najlepsza do celów plastycznych? Jak ją preparować by była odpowiednio gęsta i jaką jej warstwę nanosić na płótno, aby osiągnąć pożądany efekt? Wszystkie te pytania wymagały odpowiedzi ustalonych na drodze praktycznych eksperymentów. Najtrudniejszym zadaniem okazała się jednak kwestia koloru. Pan Dariusz gustujący w pracach „full color” nie zamierzał rezygnować z zieleni, fioletów czy niebieskości. Odcienie beżu, głębokiego brązu czy mahoniu – czyli te uzyskiwane w procesie naturalnego przetwarzania kakao, nie były dla niego wystarczająco ciekawe. Poszukiwania zakończyły się sukcesem, lecz pan Dariusz nie chce zdradzić swojego sekretu – rozważam opatentowanie swojej metody, dlatego nie mogę zdradzić przepisu ewentualnym naśladowcom – zaznacza.

Jak wygląda proces twórczy w przypadku czekoladowego obrazu?

 – Maluję w kuchni, aby zawsze mieć dostęp do palników – opowiada artysta. - Sam proces fizycznego powstawania obrazu nie zajmuje mi bardzo dużo czasu. Maluję dość energicznie, nie czekając na wenę i nie specjalnie zważając na światło. Z oczywistych powodów w przypadku pracy z czekoladą odpada plener. Maluję krajobrazy, zwierzęta, rzadziej postacie. Impulsem do podjęcia pracy może być dosłownie wszystko – piękny zachód słońca, pocztówka z wakacji albo fotografia znanego człowieka. Planuję także poświęcić kilka płócien najbliższej okolicy. Dobrogoszcz to bardzo piękna miejscowość i zasługuje, aby utrwalić ją dla potomnych. Po zakończonej pracy całość utrwalam lakierem do włosów, nie werniksem! To wypróbowana metoda, znacznie lepsza w przypadku „słodkich” obrazów.

Pytaniem, z którym pan Zamożniewicz styka się dość często jest domniemana „jadalność” jego prac. Niestety ciekawscy najczęściej odchodzą rozczarowani, obrazy pana Dariusza zdecydowanie nie nadają się do konsumpcji. Przez około dwa tygodnie wydzielają za to piękny, słodki zapach, który pobudza apetyt i wprowadza w pomieszczeniu relaksującą atmosferę.

  

Jak dotąd oryginalne prace pana Dariusza doczekały się kilku wystaw – w Białym Borze, Szczecinku i Bobolicach. Dwie z nich trafiły nawet na licytacje w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Sam autor pełen zapału i planów na przyszłość skierował już swoją uwagę w nowym kierunku. –Pociągają mnie techniki 3D oraz iluzje optyczne. Pragnąłbym takim muralem ozdobić ścianę swojego domu, a wykończyć farbą fosforyzującą, tak aby malowidło zwracało uwagę w dzień i w nocy. Sztuka jest dla mnie zabawą i wielkim świętowaniem kreatywności. – Myślę, że nie chodzi o to jak bardzo jest ktoś utalentowany, ale jak bardzo kocha to co robi. Ja należę do takich osób – zapewnia.

(Magdalena Michalska )

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (6)

KasiaKasia

7 0

Ciekawe, jacy oryginalni ludzie mieszkają wokół. 12:24, 01.04.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

To prawdaTo prawda

3 0

Jest sporo osób wokół nas które robią fajne rzeczy 🙂 13:20, 01.04.2021


SąsiadSąsiad

7 0

Gratuluję i pozdrawiam Panie Dariuszu. 12:26, 01.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MozambikMozambik

4 0

O nareszcie coś fajnego ... 15:55, 01.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MirkaMirka

4 0

Super utalentowanego mam sasiada. Pozdrawiam 19:16, 01.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dalęcino i okoliceDalęcino i okolice

3 0

Trzymam kciuki za rozwój pana pasji. Pozdrawiam. 19:36, 01.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%