logo iszczecinek.pl

Polecamy Czytelnik ostrzega przed asfaltowymi oszustami Policjanci przygotowują się do akcji „Znicz 2017” Trwa nabór na Uniwersytet Dzieci i Młodzieży Polecamy

Modelowy typ

16.05.2017 16:07
A A A
Zdjęcie do artykułu Modelowy typ
fot. Maria Kądzielska, fotografia - M. Kądzielska,

Rozmowa z Marią Kądzielską, dziennikarką Tygodnika WPROST, filozofem, polonistką.

  • Znajdzie pani chwilkę na rozmowę dla pomorskich mediów?

Słabo znam  Pomorze Środkowe, na przykład ze Szczecinka pochodzi moja serdeczna koleżanka, piosenkarka Ola Gintrowska. Pozdrawiam Olu.  Szczecinek to miasto astronomów: Wolszczan, Giedrys. Koszalin i Kołobrzeg znam mniej, ale kiedyś wypoczywałam tu i w okolicach Ustronia i Mielna.

  • W maju wydawnictwo Hillman opublikowało pani debiutancką książkę pod tytułem MODEL. To pozycja z gatunku intelektualnej prozy kobiecej. Proszę podzielić się intuicją literacką z Czytelnikami na Pomorzu... Skąd ten tytułowy model?

Modeli w mojej książce jest bardzo wielu: główny bohater, który traci imię, miasto, którego nazwy nie znamy, no i oczywiście całe środowisko światowej sławy modeli, którzy wykonują ten zawód. Przede wszystkim inspirowałam się współczesnym popularnym pragnieniem kreowania własnego wizerunku. Widzimy to zjawisko bardzo wyraźnie w mediach społecznościowych. Młodzi ludzie sami dzisiaj dla siebie często stają się projektami, szukają swojej tożsamości, czasami okazuje się to bardzo niebezpieczne.

  • Czytelnicy pani felietonów i blogów z łatwością rozpoznają pewny typ w Modelu. Co na to pani kolega z USA Matthew Tyrmand, syn słynnego pisarza Leopolda?

Jest bardzo wiele płaszczyzn interpretacji tej powieści. Wydaje mi się, że każdy pisarz, a w szczególności początkujący, czerpie z własnej autobiografii. Mój debiut nie jest od tego wolny. W tym czasie zderzyłam się z bardzo indywidualistycznym światopoglądem i stylem życia, który stawia absolutną wolność na pierwszym miejscu. Taka postawa okazała się inspiracją dla stworzenia mojego bohatera. Nie jest to jednak indywidualna cecha akurat tej jednej osoby. Wydaje mi się, że trend stawiania kariery na pierwszym miejscu, niechęć do tworzenia głębokich więzi i pewna relatywizacja koncepcji miłości staje się plagą naszych czasów. Przerażają mnie te jakże racjonalne tezy o braku prawa do uczuć innych ludzi, ten brak nadziei na budowanie przyszłości, poczucia pokrewieństwa miłości i śmierci. Moja książka jest wyrazem sprzeciwu wobec takich postaw. Czy to spodoba się? Pewnie nie. On Mateusz pozostaje libertarianinem pełną gębą.

  • Kobiety w tej książce są potraktowane... hmmm. Postępowo. Pani jest feministką czy normalną dziewczyną?

W zeszłym roku również w felietonie we Wprost ukułyśmy ze znajomą prawicową publicystką pojęcie „konserwatywnego feminizmu”. Ja się z tym w pełni utożsamiam. Bardzo popieram niezależność i przedsiębiorczość kobiet, ich realizację siebie poprzez tworzenie kariery. Polskie kobiety są inteligentne, dzielne i często znacznie ambitniejsze od mężczyzn. To mi się podoba. Nie oznacza to jednak, że mają one z pogardą patrzeć na dom i rodzinę. Dom jest wartością duchową, jaką powinni pielęgnować zarówno mężczyźni jak i kobiety. Jestem święcie przekonana, że te dwie rzeczy można ze sobą pogodzić. Taką postawę podziela również moja bohaterka – Jeanny. Może to mężczyźni muszą w końcu dorosnąć do tych wykształconych, pięknych i odpowiedzialnych kobiet, jakie mają wokoło?

  • Gdyby pani redaktor mogła podpowiedzieć coś utalentowanym licealistkom z Pomorza, jak dostać się do prasy i wydawnictw, to co może pani podpowiedzieć? Przez naukę, języki obce, a może przez alkowę czy po prostu trzeba mieszkać w Warszawie?

Z pewnością nauka języków obcych jest wielką wartością. Dziennikarstwo polega na zdobywaniu informacji, a w tym znajomość dwóch lub trzech języków stanowi dodatkowy atut. Co więcej, sama umiejętność pisania artykułów to za mało, trzeba się jeszcze w czymś specjalizować: w prawie, ekonomii, kulturze, sprawach zagranicznych lub przykładowo tematach medycznych. Z moich obserwacji jednak wynika, iż pracy dziennikarza się nie planuje, do niej się wpada przypadkiem i zostaje. Ja jednak jeszcze przede wszystkim sama się bardzo wiele uczę. Praca z profesjonalistami takimi jak redaktor naczelny tygodnika Wprost i jego poprzednicy daje wiele satysfakcji. Co do alkowy... to chyba droga dla celebrytów, ale nie dziennikarzy. Dobry reporter powinien jednak umieć się napić ze wszystkimi. To niewątpliwie pomaga w pracy.

  • Ma pani takie tendencje do pisania lekko pod prąd, np. broniła pani minister Annę Streżyńską czy generała Romana Polko przed hejtem, a przecież ulica Czerska czy TVN-y nie promują patriotyzmu polskiego....

Tym razem jednak to nie Czerska i nie TVN-y atakowały tych dwóch specjalistów. Wydaje mi się, że obecnie ogólnie byłoby najlepiej dla Polski, gdybyśmy skupili się na budowaniu a nie na niszczeniu. Mamy od lat najlepszy okres dla rozwoju. Jestem ogromną patriotką, ale popieram tak zwaną formę „cichego, pracowitego patriotyzmu”, zamiast rozbuchanego, krzykliwego forsowania zmian ideologicznych. Nasz kraj potrzebuje przede wszystkim stać się bogatszy, nowocześniejszy i bezpieczny. Nad ostatnimi dwoma elementami pracują m.in. minister Streżyńska i generał Roman Polko. Są dla mnie wzorami. Wydaje mi się, że pani Ania w idealny sposób wpisuje się w koncepcję „konserwatywnego feminizmu”. Jest profesjonalistką, która konsekwentnie realizuje swój plan cyfryzacji Polski. Umiar i pracowitość często najmniej się podobają opinii publicznej, z tego powodu trzeba czasem wszystkim stanąć kością w gardle.

  • Na koniec mały sprawdzian wiedzy o Pomorzu. Krzywousty był królem czy księciem? Cedynia leży nad Odrą czy nad Gwdą? Koł ło jakiego miasteczka leży bałtyckie Mielno-Unieście? Najładniejsze miasto pomorskie?

Krzywousty był księciem, ale w powszechnej świadomości występuje jako król. Może miał zatem dobry marketing? Nie jestem jednak do końca przekona, czy ludność Pomorza za jego czasów tak bardzo go ceniła. W końcu to on chrystianizował te ziemie, a to nie zawsze odbywało się najdelikatniejszą z metod. Cedynia leży nad Odrą, ale moja wiedza o tym miejscu kończy się na bitwie pod Cedynią. Może warto byłoby zorganizować kolejne podobne międzynarodowe wydarzenie, aby odnowić sławę tego miejsca? Do Mielna jeździłam czasem na letnie wakacje, bardzo ładna miejscowość obok Koszalina. Oczywiście najpiękniejszym miastem pomorskim jest przecież  Szczecinek. Znam dobrze gwiazdę zeszłorocznej Eurowizji, Olę Gintrowską, która pochodzi właśnie ze Szczecinka. Jeśli takie głosy się tam rodzą, to tylko pozazdrościć. Proszę o Czytelników o informacje z Pomorza: e-mail: m.kadzielska@wprost.pl

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Sławomir Szadkowski


Maria Kądzielska – absolwentka filozofii i filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim i Freie Universität w Berlinie. Swoje pierwsze kroki stawiała w studenckim miesięczniku „Magiel”. Obecnie dziennikarka tygodnika „Wprost”. Właśnie debiutowała powieścią „Model”.


fot. Minister Anna Strezyńska z red. Marią Kądzielską, fotografia – Ministerstwo Cyfryzacji RP.

Karta tytułowa książki.

Maria Kądzielska – absolwentka filozofii i filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim i Freie Universität w Berlinie. Swoje pierwsze kroki stawiała w studenckim miesięczniku „Magiel”. Obecnie dziennikarka tygodnika „Wprost”. Właśnie debiutowała powieścią „Model”.

 

 

Komentarze

comments powered by Disqus

Popularne tematy w dziale WYWIADY