logo iszczecinek.pl

Polecamy Zużyli 5 tysięcy ton szyn i ponad 100 tysięcy ton tłucznia. Jesienią pociągiem do Runowa Pomorskiego bez utrudnień Policyjny pościg za hondą. Co kierowca miał na sumieniu? Światowy Dzień Zespołu Downa przed szczecineckim ratuszem Nowy żłobek od września w Trzesiece Polecamy

Wielki sukces Antoniego Biedziuka w Wiśle

16.04.2018 09:11
A A A
Zdjęcie do artykułu Wielki sukces Antoniego Biedziuka w Wiśle
fot. archiwum zawodnika

O ogromną sensację postarał się pingpongista ze Szczecinka - Antoni Biedziuk. Reprezentujący na co dzień podkarpacki klub "Jezioro" Tarnobrzeg w miniony weekend wśród 140 zawodników wziął on udział w I Grand Prix Polski Niepełnosprawnych w tenisie stołowym w malowniczej Wiśle. Nasz zawodnik pomimo arcytrudnego losowania, zmagania grupowe zakończył bez porażki pokonując wyżej notowanych Benedykta Mąkosę (Start Radom), Dariusza Ściganego (Start Katowice) oraz Tadeusza Pośpiecha (Start Szczecin) w identycznym stosunku 3:1.

W ćwierćfinale również Grzegorz Gałązka (Start Siedlce) nie znalazł recepty na naszego gracza przegrywając również 1:3 w setach. W pojedynku półfinałowym dającym prawo gry o złoto przeciwnikiem Biedziuka była turniejowa "jedynka" - lider list krajowych, wielokrotny mistrz Polski, brązowy medalista mistrzostw Europy, 27 zawodnik światowego rankingu - Paweł Konstantyn (AWF Warszawa). Nasz pingpongista przystąpił do pojedynku bez żadnego respektu i to on prowadził grę, natomiast przeciwnik cały czas "gonił wynik". W decydującym secie przed ostatnią piłką Biedziuk jeszcze wziął "time out" i za chwilę sensacja stała się faktem - zwycięstwo 3:2. Finałowy mecz zapowiadał się równie ciekawie, gdyż po drugiej stronie stołu stanął aktualny mistrz świata w drużynie - Paweł Jabłoński (Bronowianka Kraków). Podobnie jak w poprzednim starciu, Antoni Biedziuk rozpoczął mecz z wielkim impetem i objął prowadzenie 2:1 w setach. Kolejna mega sensacja wisiała w powietrzu.

Ostatecznie faworyt zwyciężył 3:2, a do końcowego triumfu zabrało tylko dwóch małych piłek. O skali sukcesu może również świadczyć fakt, iż obaj reprezentanci Polski są młodsi od naszego zawodnika o ponad 30 lat!

- Do dziś jeszcze nie mogę uwierzyć w to co się stało - mówi A. Biedziuk. -Bez absolutnie fałszywej skromności powiem, że nie liczyłem na kompletnie żaden sukces, gdyż w ostatnich 6 miesiącach przeszedłem dwie kolejne poważne operacje na nogi, które bardzo ucierpiały w wypadku sprzed 1,5 roku, więc pojechałem do Wisły praktycznie bez żadnego przygotowania. Moi młodzi przeciwnicy z dwóch ostatnich pojedynków, są objęci centralnym szkoleniem, uczestniczą w zgrupowaniach i zawodach na całym świecie, więc teoretycznie byłem bez szans. Ale cuda się zdarzają, z czego niezmiernie się cieszę.

KOMUIKAT SPORTOWY

 
Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi informacjami? Polub iszczecinek.pl na Facebooku!
Dołącz do największej grupy czytelników w Szczecinku!
 

Komentarze

comments powered by Disqus

Popularne tematy w dziale Sport