logo iszczecinek.pl

Polecamy Zderzenie i dachowanie dwóch samochodów [WIDEO] Bierzmy naszych, czyli jak „oprawiać” święto UTWS w Kronospan - redukcja emisji o 99%! Oferta specjalna w Uzdrowisku Połczyn Polecamy

Wielki sukces Antoniego Biedziuka w Wiśle

16.04.2018 09:11
A A A
Zdjęcie do artykułu Wielki sukces Antoniego Biedziuka w Wiśle
fot. archiwum zawodnika

O ogromną sensację postarał się pingpongista ze Szczecinka - Antoni Biedziuk. Reprezentujący na co dzień podkarpacki klub "Jezioro" Tarnobrzeg w miniony weekend wśród 140 zawodników wziął on udział w I Grand Prix Polski Niepełnosprawnych w tenisie stołowym w malowniczej Wiśle. Nasz zawodnik pomimo arcytrudnego losowania, zmagania grupowe zakończył bez porażki pokonując wyżej notowanych Benedykta Mąkosę (Start Radom), Dariusza Ściganego (Start Katowice) oraz Tadeusza Pośpiecha (Start Szczecin) w identycznym stosunku 3:1.

W ćwierćfinale również Grzegorz Gałązka (Start Siedlce) nie znalazł recepty na naszego gracza przegrywając również 1:3 w setach. W pojedynku półfinałowym dającym prawo gry o złoto przeciwnikiem Biedziuka była turniejowa "jedynka" - lider list krajowych, wielokrotny mistrz Polski, brązowy medalista mistrzostw Europy, 27 zawodnik światowego rankingu - Paweł Konstantyn (AWF Warszawa). Nasz pingpongista przystąpił do pojedynku bez żadnego respektu i to on prowadził grę, natomiast przeciwnik cały czas "gonił wynik". W decydującym secie przed ostatnią piłką Biedziuk jeszcze wziął "time out" i za chwilę sensacja stała się faktem - zwycięstwo 3:2. Finałowy mecz zapowiadał się równie ciekawie, gdyż po drugiej stronie stołu stanął aktualny mistrz świata w drużynie - Paweł Jabłoński (Bronowianka Kraków). Podobnie jak w poprzednim starciu, Antoni Biedziuk rozpoczął mecz z wielkim impetem i objął prowadzenie 2:1 w setach. Kolejna mega sensacja wisiała w powietrzu.

Ostatecznie faworyt zwyciężył 3:2, a do końcowego triumfu zabrało tylko dwóch małych piłek. O skali sukcesu może również świadczyć fakt, iż obaj reprezentanci Polski są młodsi od naszego zawodnika o ponad 30 lat!

- Do dziś jeszcze nie mogę uwierzyć w to co się stało - mówi A. Biedziuk. -Bez absolutnie fałszywej skromności powiem, że nie liczyłem na kompletnie żaden sukces, gdyż w ostatnich 6 miesiącach przeszedłem dwie kolejne poważne operacje na nogi, które bardzo ucierpiały w wypadku sprzed 1,5 roku, więc pojechałem do Wisły praktycznie bez żadnego przygotowania. Moi młodzi przeciwnicy z dwóch ostatnich pojedynków, są objęci centralnym szkoleniem, uczestniczą w zgrupowaniach i zawodach na całym świecie, więc teoretycznie byłem bez szans. Ale cuda się zdarzają, z czego niezmiernie się cieszę.

KOMUIKAT SPORTOWY

 
Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi informacjami? Polub iszczecinek.pl na Facebooku!
Dołącz do największej grupy czytelników w Szczecinku!
 

Komentarze

comments powered by Disqus

Popularne tematy w dziale Sport