logo iszczecinek.pl

Polecamy Wypadek podczas wyprzedzania [WIDEO] Zgłoś kandydata na radnego osiedlowego! Kto może zostać kandydatem? Zużyli 5 tysięcy ton szyn i ponad 100 tysięcy ton tłucznia. Jesienią pociągiem do Runowa Pomorskiego bez utrudnień Nowy żłobek od września w Trzesiece Polecamy

Wędkarze zostaną bez jezior i rzek? Okręgowi PZW Koszalin grozi upadłość

30.12.2015 08:31
A A A
Zdjęcie do artykułu Wędkarze zostaną bez jezior i rzek? Okręgowi PZW Koszalin grozi upadłość
fot. iszczecinek.pl / wideo, foto z powietrza / tel. 781 391 604

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Szczecinie w połowie grudnia wypowiedział Okręgowi PZW Koszalin umowy użytkowania obwodów rybackich na rzece Wieprza i Parsęta. Jak poinformował nas Paweł Przybylski z Wydziału Gospodarki Rybackiej Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Szczecinie, formalnie na tych rzekach nie ma już możliwości uprawiania amatorskiego połowu ryb.

Obie te rzeki wraz z dopływami są rzekami strategicznymi dla Okręgu PZW Koszalin. Jeden z czarnych scenariuszy podawany przez wędkarzy, jest taki, że jeśli PZW Koszalin straci te cieki, to na skutek drastycznego zmniejszenia liczby członków może przestać istnieć, podobnie jak wszystkie koła jemu podległe, w tym szczecinecki Jesiotr.

Powodem wypowiedzenia umowy użytkowania Okręgowi PZW w Koszalinie było prowadzenie niewłaściwej gospodarki rybackiej, a ściślej zaniedbywanie przedmiotu użytkowania.

-Generalnie chodzi o to, że okręg nie wywiązywał się z zarybień. Już rok wcześniej były tam problemy, ale okręg koszaliński opracował plan naprawczy dla swojej działalności, a RZGW warunkowo zgodził się na jego wdrożenie. Niestety, PZW Koszalin z tego planu się nie wywiązał. Aby być w zgodzie z prawem i obowiązującymi w Polsce przepisami nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy zerwać umowy –mówi Paweł Przybylski z RZGW Szczecin.

Mirosław Kachnicz, dyrektor Okręgu PZW w Koszalinie nie ukrywa, że sytuacja nie jest łatwa i „walka” o te dwie rzeki, tak ważne dla wędkarzy, trwa. Utrata Parsęty, Grabowej i Wieprzy, jest praktycznie jednoznaczna z upadkiem PZW w naszym regionie. Szczególnie odczują to wędkarze z Kołobrzegu, Białogardu, Koszalina, Darłowa, Sławna i Szczecinka. Scenariusz jaki obecnie mamy przewidział już trzy lata temu jeden z członków zarządu koła PZW Jesiotr w Szczecinku, chcący zachować anonimowość.  Już wtedy sygnalizował on, że trzeba wprowadzić radykalne zmiany i reformy w funkcjonowaniu okręgu, bo inaczej może dojść do sytuacji, że będzie problem z obwodem rybackim jeziora Trzesiecko. Niestety, nikt go wtedy nie słuchał.

Jeśli sprawdzi się czarny scenariusz, to wędkarze w całym regionie koszalińskim mogą stracić praktycznie wszystko. Będą musiały zostać na nowo rozpisane konkursy. To może potrwać, w optymistycznym wariancie rok. Co ważne, PZW nie będzie w stanie konkurować na nowo o wody z prywatnymi przedsiębiorcami, którzy widząc w tym dobry interes przebiją ich w stawkach za dzierżawę i zarybianie. Wody mogą pójść w ręce prywatne.

Wędkarze zwracają też uwagę na planowane z dużym wyprzedzeniem imprezy. -Co z zawodami, które miały się odbyć na początku roku, między innymi na Parsęcie, Grabowej i Wieprzy? – pyta jeden z wędkarzy. Żeby złowić pierwszego łososia czy troć na Pomorze w pierwszych dniach stycznia zjeżdżają się sympatycy polowania na te szlachetne ryby z całej Polski, często odpuszczając sylwestrowe bale. 

Wędkarze zwracają uwagę na jeszcze jedną, bulwersującą sprawę, którą wręcz nazywają oszustwem. Obecnie sprzedawane są na przyszły rok znaczki, czyli składki uprawniająca do połowy ryb, także na wyżej wspomniane: Parsętę, Grabową i Wieprzę.  Problem w tym, że po pierwsze, nikt ich nie informuje o tym iż Okręg PZW Koszalin stracił formalnie te cieki, po drugie, według Pawła Przybylskiego z RZGW Szczecin, jest to niezgodne z prawem. –Nie można sprzedawać zezwoleń na nieswoje wody –mówi.

Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, iż nie tak dawno, za ponad 2 mln złotych, zmodernizowany został ośrodek hodowlano zarybieniowy w Liśnicy pod Białogardem, z którego to ryby miały zarybiać wyżej wspomniane rzeki.  Nie dość, że nie udało się wyprodukować wystarczającej ilości narybku, to jeszcze trzeba spłacać olbrzymi kredyt zaciągnięty na wkład własny, a poza tym co z trwałością projektu (dofinansowanie w funduszy unijnych)? Kto przejmie zobowiązania po ewentualnej upadłości okręgu? Nieprawidłowościami w funkcjonowaniu OHZ Liśnica zajmuje się prokuratura.

Tak jak wspomnieliśmy, kierownictwo Okręgu PZW Koszalin, odwołuje się jeszcze od decyzji RZGW Szczecin. Szanse są znikome, ale zawsze jakieś są. Wkrótce poznamy ostateczną decyzję. Do sprawy powrócimy.

Komentarze

comments powered by Disqus

Popularne tematy w dziale Region