logo iszczecinek.pl

Polecamy Kolejny pirat drogowy stracił prawko Co dalej ze szkołą w Gwdzie Wielkiej? [WIDEO] Piłkarze MKP Szczecinek przygotowują się do rundy wiosennej Rozmowa ze starostą o sytuacji w PKS Szczecinek [WIDEO] Młoda duchem, Młoda ciałem. Młoda na twarzy Polecamy

Zrozumienie praw natury kluczem do pełni zdrowia [BLOG]

27.01.2019 11:01
A A A
Zdjęcie do artykułu Zrozumienie praw natury kluczem do pełni zdrowia [BLOG]
fot. sxc.hu

  BLOG  

Zapraszamy do lektury artykułów o zdrowiu szczecineckiej pani dietetyk, Eweliny Wieczorek.

Niedługo od momentu poczęcia, rozpoczyna się proces odżywiania małej istoty. Najpierw odbywa się to za pośrednictwem matki, poprzez pępowinę. To, jak się odżywia matka (jak również to, czym zaprząta sobie głowę będąc w ciąży), wpływa niewątpliwie na stan zdrowia i samopoczucie jej dziecka. Gdy mały człowiek przychodzi już na świat, odżywia się mlekiem matki. Nadal wielkie znaczenie ma jej dieta, gdyż dziecko spożywa to, co ona, tylko w innej formie niż miało to miejsce wcześniej. Niekiedy zdarza się, że matka nie może wykarmić swojego dziecka i odżywia je mlekiem modyfikowanym. I tu na moment się zatrzymam.

Bardzo często słyszę głosy, jakoby matka, która nie karmi piersią, była egoistyczna, wybierała wygodę, bardziej dbała o biust niż o zdrowie swojego dziecka… Jest to niezwykle krzywdzące i nie wydaje mi się, by ktokolwiek miał prawo do krytykowania i osądzania kogokolwiek. Każda kobieta wybiera to, co uważa za słuszne i dobre dla dziecka i niej samej. Póki nie jesteśmy w czyjejś skórze, nie potrafimy powiedzieć, co byśmy zrobili w jego położeniu. Wszelkie oznajmienia typu: „ja bym zrobiła tak… ”, albo „ja bym nigdy tego nie zrobiła”, to zwykłe dywagacje i przypuszczenia. A życie zweryfikuje je i tak w momencie nadejścia konkretnego doświadczenia.

Warto mimo to pamiętać o stałych prawach natury oraz o tym, że wiedza obecna na podstawie licznych badań wskazuje, iż żadne mleko, jakkolwiek nie byłoby przebadane, wzbogacone itd. nie dorówna naturze. Zawsze będzie to mleko sztuczne, a nie matczyne. Mało tego, w trakcie karmienia, matka przekazuje dziecku wraz z kobiecym mlekiem swoją energię (dziecko wraz z matką od poczęcia są mocno ze sobą połączeni pod każdym względem, zwłaszcza tym emocjonalnym, co wpływa z kolei na ich zdrowie fizyczne). 

Dlatego warto powalczyć o laktację, aby móc swojego oseska pokarmić choćby przez pierwsze pół roku jego życia. Jeśli jednak nie jest to możliwe, wówczas należy podejść do tematu karmienia ze spokojem, bez poczucia winy, z pewnością siebie i „energetyzować” to mleko, afirmując dobroczynny wpływ tego pokarmu na zdrowie dziecka. Warto karmiąc dziecko zadbać o dobry nastrój (własny oraz dobre otoczenie) i mieć tylko pozytywne myśli. 

Mam nadzieję, że nie jesteś tym zaskoczony, bo już od dłuższego czasu świat nauki to potwierdza (fizycy kwantowi, psychologowie i naukowcy innych dziedzin) i coraz bardziej otwarcie się o tym mówi na całym świecie.

My, ludzie potrafimy zmieniać negatywne energie i wpływy tak, aby działały dla nas, w sposób korzystny, dając nam i ludziom wokół pełnię zdrowia i harmonię. Jednak aby to robić, trzeba najpierw być tego świadomym. Najpierw przychodzi świadomość czegoś, by pojawiły się możliwości działania.

Kiedy młody człowiek zaczyna odżywiać się czymś więcej niż mlekiem, bardzo ważne jest, aby były to produkty, które jego organizm będzie mógł jak najlepiej wykorzystać i czerpać z nich same korzyści dla utrzymania równowagi. Niestety nie zawsze tak jest. Wiele dzieci już od małego otrzymuje substancje sztuczne, chemiczne i ma z nimi styczność przez całe życie. Ich organizmy przystosowują się do nich, tak jak np. ciało palacza przyzwyczaja się do  substancji smolistych i innych toksyn zawartych w papierosach. Jednak nikt nie twierdzi przecież, że zdrowo, korzystnie i wydajnie jest żyć z takim obciążeniem…

Podobnie jest z aspektami emocjonalnymi, kiedy to doznajemy przykrego zdarzenia i umysł zaczyna tłumić złe emocje bądź wypiera to, co się zadziało. Wyparte przeżycia czy stłumione emocje nie giną w próżni (energia nie ginie!), lecz są zapisane i przechowywane w podświadomości człowieka. I w konkretnych sytuacjach jego życia, będą one dochodziły do głosu, czyniąc jego życie smutnym, co będzie wywierało wpływ na jego decyzje, działania, sposób postępowania. I cały szkopuł polega na tym, że trzeba to doświadczenie i emocje przepracować. Wtedy dopiero możemy wyciągnąć wtyczkę z prądu, jednocześnie przerywając dopływ energii z podświadomości do świadomości. Jest wiele technik i metod pracy z podświadomością, ale o tym być może napiszę w innych artykułach.

Dlatego każdy człowiek żyjący w nałogu, bądź przyzwyczajony do zjadania np. wysoko przetworzonej, chemicznej żywności, żyje ze swoim obciążeniem, nie wiedząc, jak to jest żyć bez tego balastu. Towarzyszy temu na ogół brak świadomości o tym, że odciążając ciało, odciąży jednocześnie umysł i ducha. Ciało wpływa na umysł (psychikę) i ducha. I odwrotnie – złe emocje odkładają się w ciele, zaczynamy chorować na rozmaite choroby (dziś prym wiodą choroby nowotworowe, metaboliczne i autoimmunologiczne). Warto o tym pamiętać, bo uważam, że to zrozumienie jest kluczowe w podejmowaniu jakichkolwiek działań w kierunku naprawy swojej obecnej sytuacji na polu zdrowotnym, co przekłada się bardzo szybko na całokształt życia. 

W kolejnych artykułach napiszę o czterech najistotniejszych zasadach związanych stricte z odżywianiem, których przestrzeganie daje szybki efekt do pełni zdrowia. Przeczytasz, co skutecznie odciąga nas od osiągnięcia dobrego samopoczucia i życia w równowadze. Zapraszam do lektury jutro.

Ewelina Wieczorek, dietetyk i promotor zdrowia

Komentarze

comments powered by Disqus

Popularne tematy w dziale Opinie