logo iszczecinek.pl

Polecamy Pożar domu w Łubowie. Potrzebna pomoc dla pogorzelców Ekstremalne skoki na desce z tamy na rzece Piławie [WIDEO] Kolejne zderzenie rowerzystów. Tym razem przy kościele św. Rozalii Polecamy

Rok coraz szerzej otwierających się oczu – rozmowa z Wiesławem Suchowiejko

19.01.2017 12:06
A A A
Zdjęcie do artykułu Rok coraz szerzej otwierających się oczu – rozmowa z Wiesławem Suchowiejko
fot. iszczecinek.pl

Minął ponad rok od kiedy pożegnał się Pan z sejmem i wrócił do Szczecinka, jaki to był dla Pana rok?

Wiesław Suchowiejko: Miniony rok mógłbym z jednej strony – tej politycznej – nazwać „rokiem coraz szerzej otwierających się oczu”, zaś z drugiej strony – tej zawodowej – czasem odnajdywania się w rzeczywistości szkolnej i lokalnej.

Powrót na stanowisko dyrektora był przyjemnością? Brakowało Panu nauczania?

W.S.: Trudno tu mówić o „przyjemności”, ale nie był problemem. Udało się wszystko ułożyć bez zgrzytów i nieporozumień i mam wrażenie, że społeczność szkolna mnie zaakceptowała. Do nauczania – takiego w postaci prowadzenia lekcji – powróciłem od września 2016 i to właśnie (uczę wiedzy o społeczeństwie w gimnazjum i liceum) mógłbym nazwać prawdziwą przyjemnością. Mam przy tym nadzieję, iż uczucie to podziela przynajmniej większa część moich uczniów.

Brakuje Panu polityki?

W.S.: Z polityką nadal mam kontakt, ale tylko przez media. I to właśnie jest przyczyna tego, co nazwałem „coraz szerzej otwierającymi się oczami”.

Co sądzi Pan o tym co aktualnie dzieje się w polskiej polityce? W którym ugrupowaniu widział by Pan na dzień dzisiejszy swoje miejsce?

W.S.: W polskiej polityce dzieją się rzeczy bardzo ciekawe. Mają przełomowy, nowatorski charakter i nikt jeszcze – a przynajmniej ja nie dotarłem do takich źródeł – nie opatrzył ich przekonywującą narracją. Z jednej strony elementy autorytaryzmu, nacjonalizmu, populizmu i chamstwa (proszę zwrócić uwagę, iż nie przywołuję tu faszyzmu), zaś z drugiej – bezradność, bezideowość i brak przywództwa. W tej sytuacji doprawdy trudno odnaleźć swoje miejsce w istniejących ugrupowaniach.

Opadły już emocje najpierw po zawieszeniu członkostwa a następnie po wystąpieniu z Platformy Obywatelskiej? Był Pan związany z tą opcją przez 15 lat to długi okres czasu, jak opisał by Pan swoje ostatnie miesiące w szeregach PO?

W.S.: Odpowiadałem już na to pytanie po zawieszeniu członkostwa w PO. Nic się tu nie zmieniło, przy czym „emocji”, o których mówi Pani Redaktor, nie było wiele. Ot, po prostu rozstaliśmy się.

Jak w tym momencie określił by Pan swoje stosunki ze szczecinecką Platformą?

W.S.: Stosunki ze szczecinecką Platformą? Nie istnieją. Natomiast z ludźmi (nie ze wszystkimi, ale z większością) należącymi do PO mam zwykłe, takie jak dawniej, przyjacielskie relacje.

W 2018 roku kolejne wybory samorządowe, jak Pan myśli jak karty rozłożą się w Szczecinku i dlaczego?

W.S.: Za wcześnie, by o tym mówić. Tym bardziej, że karty nie tyle „rozłożą się”, co „ktoś” je będzie rozkładał. Ostatnio zaś znowu grywam w brydża.

Przeszło Panu przez myśl kandydować na posła za w kolejnych wyborach za trzy lata?

W.S.: Przeszło. Już przeszło.

Czy planuje Pan włączyć się w życie polityczne naszego miasta? Coraz częściej Pana nazwisko pojawia się jako nazwisko przypuszczalnego kandydata na fotel burmistrza, czy jest możliwość, że będzie Pan kandydował na to stanowisko?

W.S.: Hm, odpowiem w ten sposób – im częściej się pojawia, tym większa możliwość. W końcu – dlaczego nie?

Rozmawiała Eliza Świtling

Komentarze

comments powered by Disqus

Popularne tematy w dziale Aktualności

+ Reklama