logo iszczecinek.pl

Polecamy Wydaje bilety tylko do 14:30 Elektryki już jeżdżą po ulicach Szczecinka. Na razie jednak do nich nie wsiądziemy Złodziej tabletów schwytany dzięki monitoringowi miejskiemu Wypadek samochodu ze skuterem Bale Sylwestrowe. Są jeszcze wolne miejsca! Polecamy

Paula S. przed sądem: -Byłam w takim szoku i nie wiedziałam, co się ze mną dzieje

15.11.2018 09:18
A A A
Zdjęcie do artykułu Paula S. przed sądem: -Byłam w takim szoku i nie wiedziałam, co się ze mną dzieje
fot. iszczecinek.pl

Do zdarzenia doszło w październiku 2017 roku. Kobieta, zaraz po porodzie, wyrzuciła noworodka przez okno w jednym ze szczecineckich domów.

Dziecko znalazła pani Danuta:

- Wydawało nam się, że to jest jakaś lalka. Zatrzymaliśmy samochód, wysiedliśmy i okazało się, że to noworodek. Od razu pomyślałam, iż jest to po prostu pozostawione dziecko, nie wyrzucone. Leżało golusieńkie, całe w krwi pępowinowej, otoczonej błotkiem – był to wówczas dżdżysty dzień. Owinęłam je i trzymałam.

Kobiecie postawiono zarzut zabójstwa. Akt oskarżenia odczytała Marzena Samoluk-Samborska z prokuratury okręgowej w Szczecinie:

- Po zerwaniu pępowiny wyrzuciła nagiego chłopca przez okno, znajdującej się na pierwszym piętrze łazienki, na podwórze. Dziecko w wyniku upadku na twarde podłoże doznało obrażeń w postaci wielonarządowego urazu głowy, klatki piersiowej i jamy brzusznej. Obrażenia stały się bezpośrednią przyczyną zgonu małoletniego Tomasza, do którego doszło 15 października 2017 roku.

Paula S. zrezygnowała ze składania wyjaśnień. Odpowiadała tylko na pytania sądu oraz swojego obrońcy. Wielokrotnie mówiła, że nie pamięta, jak doszło do popełnionego czynu:

- Byłam w takim szoku i nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Może to była jakaś reakcja mechaniczna? Nie mam pojęcia, w jaki sposób wówczas funkcjonowałam. Chciałabym cofnąć czas i postąpić inaczej. Przyznaję się do popełnienia czynu, ale nie przyznaję się do zabójstwa.

Tadeusz Czernicki, obrońca Pauli S. chce powołania nowego zespołu biegłych psychiatrów. Po wcześniejszych badaniach stwierdzono, że kobieta była świadoma popełnianych czynów:

- Nie wiem, czy jest winna, czy niewinna. To orzeknie sąd. Opinię, która została sporządzona przez biegłych psychiatrów, a w szczególności przez biegłą psycholog, kwestionuję. Wniosłem o powołanie nowego zespołu biegłych. Uważam, że trzeba powołać następnych biegłych, którzy stwierdzą, czy w wyniku ubytku krwi była w stanie cokolwiek powiedzieć lub działać.

Zeznająca matka Pauli S. powiedziała, że trudno uwierzyć w całą sytuację: - Nie wiem, co działo się w głowie mojego dziecka. Nie jest potworem, jak ludzie mówią. To jest bardzo czuła i dobra dziewczyna.

Dziś odbędzie się kolejna część procesu.

źródło

 

Komentarze

comments powered by Disqus

Popularne tematy w dziale Aktualności